Po wczorajszej decyzji Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości można z dużą pewnością stwierdzić, że z czasem powstanie kolejna sotnia prawicowa. Trzeba przyznać, że panie i panowie w iście eleganckim stylu doprowadzili do swojego wykluczenia z szeregów partii. Marketingowo - piarowe zagrywki jakimi byliśmy świadkami w ostatnim czasie moim zdaniem były najwyższych lotów. Eleganckie listy do Jarosława Kaczyńskiego zachęcające nadal do dyskusji na przyszłością Prawa i Sprawiedliwości, deklaracje o chęci budowy nowej formacji razem i pod skrzydłami prezesa partii, Zbigniew Ziobro odbierający dziecko ze szpitala, złożenie odwołań w Święto Niepodległości, Jacek Kurski dający wywiad dla TVN w dresie z boiska przed porannym meczem w ten sposób upodabniający się po części z premierem Donaldem Tuskiem. Oczywiście były też "wpadki" prawdopodobnie zrobione celowo, jak np. Tadeusz Cymański mówiący o pachołkach prezesa czy Jacek Kurski mówiący w kontekście swojego byłego ugrupowania o Korei Północnej. Na dzień dzisiejszy takie stawianie sprawy przez Europarlamentarzystów, jak mówienie o autorytarnych rządach w partii sprawowanych przez Jarosława Kaczyńskiego oraz o lizusostwie, jest jedyną rzeczą jaka odróżnia polityków Solidarnej Polski od Prawa i Sprawiedliwości, bo np. Jacek Kurski mówi po zamieszkach w Warszawie również o Niemcach bijących Polaków. Rozumiem to jednak ponieważ obie partie (Ziobryści jako przyszła partia) ścigają się o względy tego samego elektoratu. Na większe odróżnienie się od Jarosława Kaczyńskiego przyjdzie jeszcze czas, bo czasu do następnych wyborów wykluczeni mają bardzo dużo.
Pomimo wszystkich różnic w poglądach jakie mnie dzielą od nowo tworzącej się formacji, pomimo tego, że Zbigniew Ziobro ma nad swoją głową aureolę czwartej RP (IV RP), pomimo tego, że wisi nad Nim Trybunał Stanu to bardzo Mu kibicuję. Po prawej stronie sceny politycznej należy jak najszybciej zneutralizować osobę o bardzo widocznym zacięciu urojeniowym. Zapewne będzie to proces rozłożony w czasie na jakieś pięć do dziesięciu lat, ale ta ewolucja już wystartowała. Jest to potrzebne dla odświeżenia powietrza na prawicy jak i wśród wszystkich Polaków. Na prawicy potrzebna jest formacja która nie buduje swojego odrębnego świata a wręcz przeciwnie jest na niego otwarta, bo tylko w ten sposób może kiedykolwiek dojść do władzy w Polsce. Mam wrażenie, że do bardzo wielu osób w Prawie i Sprawiedliwości zaczęło to docierać jak i do części wyborców reprezentujących poglądy prawicowe. Z biegiem czasu taki pogląd na rzeczywistość zacznie dominować wśród posłów, działaczy terenowych jak i elektoratu.
Bardzo wielu publicystów, dziennikarzy, polityków, blogerów twierdzi, że nie da się z Brukseli zbudować partii. Nie zgadzam się z tym poglądem ponieważ w Solidarnej Polsce jest bardzo wiele dynamicznych osób, które mogą wziąć na garb takie wyzwanie i spokojnie sobie z tym poradzić. Do tego dochodzą wybory do PE w których wykluczeni nie muszą startować i w ten sposób wzmocnić przed wyborami parlamentarnymi tworzenie nowej formacji. Podejrzewam, że z czasem może dojść do połączenia się lub współpracy z ugrupowaniem Pawła Kowala. Są tam kompetentne osoby które mogą być wystawione na listach do PE jako "jedynki" z list Solidarnej Polski w zastępstwie Ziobry, Kurskiego i Cymańskiego. Do tego mogą dojść ludzie którzy z czasem będą zasilać nowy klub w Sejmie odchodząc z Prawa i Sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro ma czas na to, żeby poszukać młodych i zdolnych polityków w młodzieżówce partii Jarosława Kaczyńskiego. Przyszłych młodych polityków zasadających w PE, którzy mówią płynnie w innych językach, są wykształceni, mają dyplomy dobrych uczelni i są pełni zapału w budowaniu nowego ugrupowania. Jestem przekonany, że takich osób nie brakuje w młodzieżówce i w strukturach terenowych Prawa i Sprawiedliwości.
Solidarna Polska ma mały klubik w tej chwili (na razie) w polskim parlamencie. Jak to mówił Jacek Kurski nowoczesna prawica powinna grać "skrzydłami" i ten mały klubik może to pokazać w tej kadencji sejmu. W głosowaniach nad przyszłymi projektami ustaw, posłowie zrzeszeni w Solidarnej Polsce mogą popierać zmiany wprowadzane przez Platformę Obywatelską, propozycje Sojuszu Lewicy Demokratycznej a nawet Ruchu Palikota. Prawo i Sprawiedliwość żyjące na swojej małej planecie nie poprze propozycji wspomnianych partii, nawet jak będą to zmiany dobre dla Polski, bo to ugrupowanie działa na zasadzie "oni A to my B". W ostatnim sondażu nie istniejąca partia zanotowała przepływ elektoratu właśnie z SLD i Ruchu Palikota. Nie wiem czy to był tak zwany bonus na starcie czy sprawiła to twarz socjalisty Tadeusza Cymańskiego. Może przepływ wyborców nie był duży, ale moim zdaniem warto się nad tym zastanowić przy ewentualnych głosowaniach. Przy dobrze prowadzonym "pijarze" takie kwestie mogą się przebić do opinii publicznej i zaryć w pamięci ewentualnych przyszłych wyborców centrowych. Taki sposób działania może z czasem zepchnąć Jarosława Kaczyńskiego do ściany prawicowej i postawić go w roli petenta w przyszłych wyborach do Sejmu a na pewno w wyborach z osiem lat. Petenta w sensie wystawienia siebie samego jak i swoich wiernych przybocznych na listy Solidarnej Polski, jako prawicowy odłam narodowo - katolicki. Wtedy to Zbigniew Ziobro może okazać się dla ludzi Jarosława Kaczyńskiego dobrodusznym człowiekiem. Jeżeli Ryszard Czarnecki nie wyskoczy wcześniej z tonącego okrętu to myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie przygarnięcie tej persony. Zbigniewowi Ziobro przyda się człowiek który będzie Mu nosił teczkę, wypastuje buty, skopie ogródek a w mediach będzie się uzewnętrzniał wazeliniarsko.
Generalnie rzecz biorąc to Zbigniew Ziobro jest aktualnie przyszłością polskiej młodej prawicy w pogoni za władzą. Tylko On z ludźmi których zgromadził wokół siebie jest w stanie odsunąć na daleki boczny tor gerontokratę Jarosława Kaczyńskiego, który przegrywa sromotnie wszystko co jest możliwie do przegrania i jest największym balastem polskiej prawicy.
293
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)