Proponujemy dziś Czytelnikom Salonu interesującą dyskusją, jaka odbyła się na powyższy temat jakiś czas temu na naszym KoLibrowym Forum. Zainteresowanych zachęcamy do włączenia się w dyskusję.
Karol Sala
Prawica Marka Jurka z dużą kasą... coś się z tego może urodzić.
akj
Jak z każdym "bogaczem" w socjalizmie tak i z Ganleyem jest coś nie tak i budzi u mnie mieszane uczucia bo 2 dni temu natknąłem się na kilka artykułów o nim.
Co z nich wywnioskowałem co mogę streścić tutaj:
na plus:
Jest przeciwnikiem Traktatu totalnie i raczej zdania nie zmieni (milionerzy rzadko mają takie samo zdanie, a ten od dłuższego czasu w tej sprawie jest anty)
(…)
na minus:
- chce by wszystkie kraje WE wprowadziły EURO (głupota i odebranie suwerenności bankowej krajom narodowym)
(…)
- drugi minus, że dotuje partię, której prawie nie ma. Prawica RP ma za mało znanych twarzy i poparcie mniejsze niż mały UPR.
- kolejny minus to ostatnie rozmowy z centrowym PSL-Piast. Partyjka ta (będąca przybudówką PiS do niedawna) jest eurosceptyczna, ale na tym się kończy jej prawicowość, ponieważ ekonomicznie prezentuje niemal to samo co PiS.
Carlit
Dziś jeszcze pamiętam entuzjazm na prawicowych portalach i forach dyskusyjnych po irlandzkim „NIE” dla Traktatu Lizbońskiego. Bez wątpienia Declan Ganley i jego sojusznicy odnieśli sukces z którego cieszyła się cała rozsądna Europa. Dziś ten człowiek przyjeżdża do Polski po to, aby budować formację polityczną, która w skali całej Unii Europejskiej może zdobyć wystarczające poparcie. Po to aby patrzeć na ręce i mieszać szyki „brukselskim eurokratom”. Czy taka inicjatywa zasługuje na poparcie? Nie mam co do tego wątpliwości.
Krzysztof_p
Jak już wspomniano, Ganley jest gotowy do współpracy nie tylko z rozsądną Prawicą Rzeczypospolitej, ale i z Naprzód Polsko i PSL-Piast, których poglądy gospodarcze można streścić do trzech słów: protekcjonizm, etatyzm, keynesizm. Oczywiście mówią też o stwarzaniu możliwości dla przedsiębiorców itp. ale to banał, o którym mówią wszystkie partie.
Piotr Dziedzicz
Ganley ma dobry program negatywny, ale żaden konserwatysta nie zaakceptuje programu pozytywnego. Plankton jaki w Polsce zgrupuje będzie tak bardzo zantagonizowany, że bez sprawnej, nieskompromitowanej grupy liderów rozleci się to tak szybko jak powstało. Nie wiadomo kto też będzie na listach, ale Jurek, Grabowski, Podkański oraz Chruszcz ich nie zapełnią, reszta pójdzie na młodych studentów, bez żadnego doświadczenia. Na takich ludzi się nie głosuje, już lepiej wyjść do pubu na wiskacza i papieroska.
Stefan Sękowski
myślę że Ganley średnio orientuje się w polskiej scenie politycznej i w relacjach między polskimi partyjkami prawicowymi. Raczej współpracuje z tymi, którzy chcą z nim współpracować. I pewnie było tak, że zwróciły się do niego Jurki po tym, gdy zaczęło być o nim głośno. Podobnie europosłowie Piasta i NP, którzy bez wsparcia kogoś większego nie mają szans na powtórne załapanie się na eurostołki. Zarówno Jurek, jak i europosłowie mają długą karierę polityczną za sobą, więc Ganley wie, że nie są to ludzie z księżyca. Tak więc w doborze partnerów nie dopatrywałbym się wyrachowania, a raczej pewnej dawki przypadku.
Trudno mi jednak powiedzieć, czy wiara w poparcie osoby, która miała spory wpływ na irlandzkie NIE, jest receptą na dobry wynik w eurowyborach. Wydaje mi się, że rolę odgrywać będą w Polsce trzy czynniki: ocena rządów PO-PSL (tak jak w całej Europie wybory do PE mogą zostać po części sprowadzone do sondażu poparcia aktualnego rządu), ogólne poparcie partii politycznych, bez przywiązywania większej wagi do ich programu "europejskiego", oraz umiejętność mobilizowania własnego elektoratu przez partie.
----------------------
Jeśli chcesz włączyć się w dyskusję, kliknij tutaj.
Komentarze
Pokaż komentarze