Pani ta, jak sama mówi, przewartościowała swoje poglądy o 80-90%. Z narodowego radykała stała się narodową socjaldemokratką.
Wypowiem się o logo, które proponuje dla swej ideologii. Uważam, ze winno obejmowac kolory: czerwony (lewica, socjalizm), czarny (ideologia narodowa czy też nacjonalizm) oraz biały (jako dopełnienie czerwonego w nawiązaniu do polskich barw narodowych, ale też jako wskaźnik jej łagodnych w formie, nieradykalnych postaci socjalizmu - stąd socjaldemokracja i nacjonalizmu - stad nazywanie bardziej swej ideologii narodową bądź patriotyczną, anizeli nacjonalistyczną.
To moja propozycja, ale nie będę Pani Natalii narzucał odrzucenia pomarańczowej barwy oraz falangi bądź szczerbca (nie jestem pewien, czy jest to jedno i samo). Ona sama o tym decyduje,niech ma.
Odnalazłem strony niejakiego tez Jacka Kardaszewskiego,obecnie stronnika NJN, przeciwnika korwinistów, krytyka neoliberalizmu, chyba polskiego Chaveza, choć bardziej intelektualistę niż polityką.
Silnie jest obrzucany przez korwnistów błotem, ale i sam zaczyna ich błotem obrzucać. Trwa między nimi walka. W wielu kwestiach ma jednak rację z mojego punktu widzenia.
Podoba mi się kwestia dochodu gwarantowanego (czy to nie guru korwninistów Milton Friedman tego nie wymyślił - jako tzw. kredytu podatkowego). Dodajmy jeszcze, ze taka forma dochodu mogłaby zostac sfinansowana z kieszeni wszystkich,którzy zarabiają powyżej średniej krajowej,poprzez podwyższenie im podatków. Ponadto byłaby in plus z punktu widzenia demografii: większy dochód za każdą głowę w rodzinie jest seksualnie i demograficznie motywujący. Polityka socjaldemokratyczna potrafi być w swej mierze skuteczna dla trwałości narodu (obecne przykłady to Francja, Szwecja, Norwegia), polityka chadeków to tylko retoryka, a liberałów gospodarczych trudno nie oskarżać o coś takiego, jak antyfamiliaryzm (tylko bogaci mogą mieć dzieci, a biedni nie powinni się mnożyć).
Nawet dochód gwarantowany w polskich warunkach wynoszący 300 zł byłby bodźcem dla wzrostu polskiego popytu krajowego, polskiej demografii, większej łatwości zdobycia mieszkania w duzym mieście czy nawet większej szansy na aktywne poszukiwanie zatrudnienia, na co wielu ludzi obecnie w Polsce nie może sobie pozwolić, bo nie ma dochodu żadnego.
Z tym przesłaniem kibicuję narodowej socjaldemokracji, która może współpracować ze światowym ruchem alterglobalistycznym i rozwiązania globalne promować o tyle,o ile z góry nie duszą one lokalnych propozycji ekonomicznych i redystrybucyjnych. Internacjonalizm tak w celach ogólnych (chopć nie wszystkich), nie w nacisku światowych instytucji finansowych na lokalną gospodarkę i społeczeństwo.
Taka forma socjaldemokracji może realizować te same cele, co jej stara internacjonalna przyjaciółka, ale oddolnymi pomysłamni i zmaganiami. Ludzie zagrożeni, mniejszosci, prekariat i proletariat muszą wyjść ze stanu fałszywej, stawiającej ich w miejscu "podludzi", neoliberalnej świadomości i za pomocą wniesionej z zewnątrz przez teoretyków nowej świadomości rozpocząć pościg za dotychczasowymi kapitalistycznymi "nadludźmi", zrównać się nimi, zrealizowac ideę marksowką społeczeństwa bezklasowego i nietzscheańską nadczłowieka, kreatywnego człowieka-indywidualisty potrafiącego w kolektywie rozwiązywać problemy społeczności ludzkiej, globalnej poprzez tendencje lokalne - różnymi metodami do wspólnego celu.
U mnie przewartościowanie wartości to długi proces: do 2007 byłem zamiennie konserwatywnym liberałem i libertarianinem, następnie demokratycznym liberałem. Obecnie moje poglądy to liberalizm socjalny względnie socjalizm liberalny, umiarkowanie sceptyczny wobec globalizacj, głęboko przeciwny globalizacji rynków finansowych.
Polski przekład Kapitału Marksa jest dziełem Ozjasza Szechtera, ojca Adama Michnika. Ciesze się, ze Marks - twórca kapitału i Szechter - polski redaktor jego edycji użyczyli, jak to sie niegdys mówiło w Polsce, swoich "żydowskich głów" i wprowadzili ustrój, który (chodzi o PRL):
- miał wyższe tempo rozwoju niż zachodni kapitalizm (z wyjatkiem lat 80.,kiedy elity demoludów zdecydowały się poddać i dostosować do logiki kapitalistycznego otoczenia
-miał wyższe oszczędności w porównaniu do dochodów niż obecnie (skuteczność książeczek oszczędnościowych)
- jednocześnie wysoki był poziom redystrybucji (socjalu) i inwestycji, mimo że wolnorynkowcy twierdzą, że tego pogodzić się nie da i ze wyższy socjal przekłada sie na mniejsze inwestycje. Jednak w wielu latach (szczególnie 70.) stopa inwestycji przekraczała 30 proc. (dzisiaj 20 proc.), a i udział wydatków społecznych był wyższy niż dzisiaj.
Na patronów moich poglądów oraz mentorów, których koniecznie powinna przeczytać takze NJN wyznaczam Marksa, Nietzschego oraz Keynesa, właściwie dawkowanych, a tego drugiego poddanego niejako "transformacji" z uwagi ma wielość interpretacji jego dziedzictwa.
1 Maja obchodzimy Święto Pracy.
Z tego powodu, wybieram sie po raz pierwszy na manifestację. Trzeba zaznaczyć swoją aktywność i wolę mocy w przekształcaniu tego świata oraz przewartościowywaniu jego wartości.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)