Zlikwidujmy kapitalizm, a problem bezrobocia będzie łatwiejszy do rozwiązania...
Zgadzam się w tym zdaniem w 100% lub prawie stu procentach, bo ścisłym dogmatykiem rzadko bywam...
Zgadzam sie z postulatem Ruchu Palikota, aby budować lokalne państwowe fabryki i w terenie aktywizować ludzi cierpiących z powodu bezrobocia. Do czasu likwidacji bezrobocia albo sprowadzenia go do rozsądnego poziomu typu 3%, należy stworzyć system względnie wysokich i pewnych zasiłków pieniężnych i bonów towarowych,podobnych w swym charakterze do stosowanych w Niemczech, francji czy państwach skandynawskich.
Skąd pieniądze na to?
Obecnie dochody budżetu państwa to jedynie 21% PKB. W krajach zachodniej Europy, a nawet w Czechach i na Węgrzech to ponad 40% PKB. A więc polskie państwo czerpie niskie dochody z gospodarki, co przyczynia się do tego, że pomimo względnie szybkiego wzrostu gospodarczego (choć i tak niższego niż w socjalizmie), wiele osób nie ma pracy ani szans na przyzwoity czasowo i pieniężnie zasiłek, gdy tej pracy nie może znaleźć.
Jak znaleźć większe dochody dla państwa i samorządów, aby pomóc nie tylko tym biednym, ale także przeciętnie zamożnym obywatelom? Ba, nawet bogaci będą czuli się pewniej, bo potencjalni złodzieje nie okradną ich, ponieważ będą otrzymywac zasiłki.
Tak wygląda materialne zwalczanie bezrobocia.
A teraz skąd pieniądze na wyższy socjal, wiecej miejsc pracy, anawet na cele typu polityka mieszkaniowa, prorodzinna czy nakłady na badania i rozwój.
Podwyższyć podatki, ale dla kogo i czego?
Postulaty:
- podwyższyć zasiłki oraz rozszerzyć ich zasieg, a nastepnie wyżej je opodatkować, podwyższyć też nieco płace, które nastepnie należy obciążyć nieco większymi średnio daninami publicznymi
- wprowadzić specjalny podatek dla podmiotów funkcjonujących w specjalnych strefach ekonomicznych, byleby nie zniechęcał on do opuszczania tych stref, w przypadku ucieczki firm za granicę, opoidatkować je specjalnym podatkiem lub znacjonalizować
- większy podatek od transakcji kapitałowych, rozszerzenie podatku Belki
- wprowadzenie podatku obrotowego dla podmiotów notujących straty dłużej niż w ciągu jednego roku podatkowego, jednocześnie możliwość otrzymywania dopłat panstwowych, jezeli firma nie może wyjść ze strat, ewentualnie jej nacjonalizacja dla dobra publicznego
- dodatkowe opodatkowanie osób, które nie założyły rodziny w wieku 35 lat lub więcej
- wyższe opodatkowanie emerytur i rent w zamian za pewne udogodnienia publiczne dla osób starszych (bezpłatne domy starości, refundacje na leki)
- progresywna skala podatkowa dla podatku od osób fizycznych (PiT): dochód do 10 tysięcy rocznie zwolniony z podatku, 10-30 tysięcy złotych - 10% podatku, 30-50 tysiecy - 15% podatku, 50-70 tysięcy - 20% podatku, 70-100 tysięcy - 25% podatku, 100-150 tysiecy - 30% podatku, 150-250 tysięcy - 35% podatku, 250-500 tysiecy - 40% podatku, 500 tysięcy - 1 milion - 45% podatku, powyzej 1 miliona dochodu rocznie - 50% podatku
- progresywna skala podatkowa dla firm (Cit): obroty do 1 miliona złotych rocznie - 15%,obroty 1 milion- 1 miliard zł rocznie - 20%, obroty ponad 1 mld zł rocznie - 25% podatków od osiagniętego zysku;
- podatek obrotowy dla firm, które latami nie generują zysku (a więc zapewne są źle zarządzane lub celowo wyprowadza sie z nich pewne kwoty, zwłaszcza za granicę) - w wysokości 2% obrotów rocznych; stratliwa firma może uniknąc tego podatku pod warunkiem zgłoszenia się o dotację państwową na poprawę wyniku finansowego oraz osiagnięcia zysku netto w roku kolejnym
W wyniku nacjonalizacji niektórych słabych firemek prywatnych i nacjonalizacji ich oraz połaczenie w wielkie podmioty gospodarcze, wzrośnie pula i stopa płaconego przez nie podatku od zysków, a tym samym zwiększa się dochody budżetowe państwa.
Jeszcze inna propozycja: ustawa o objęciu kilkunastoprocentowym państwowym akcjonariatem prywatnych szkół wyższych i pozyskiwanie z nich dywidendy przy założeniu obowiązku działania prywatnych szkół wyższych jako spółek akcyjnych z udziałem skarbu państwa. jednocześnie panstwo sugerowałoby wysoki poziom tych szkół. bogate dzieci bogatych podatników szłyby do tych dobrych i prywatnych szkół, a część dywidendy trafiałaby do budżetu państwa.
Dodatkowy plus takich rozwiazań to takze możliwość sfinansowania inwestycji publicznej w sytuacji, gdy środki unijne będa maleć lub zanikną w ogóle.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)