Strefa Wolności
"Jeżeli człowiek jest wewnętrznie wolny, może być także wolny w każdej sytuacji, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach". Tadeusz Gadacz
11 obserwujących
16 notek
12k odsłon
  273   0

Spółdzielnia, czyli dobre diagnozy i złe rozwiązania Marksa

Co Marks mógł uważać na temat spółdzielni. 

Gdy czytam "Manifest komunistyczny" Marksa, to wielokrotnie uderza mnie ciągła narracja służąca polaryzacji klasy pracującej oraz kapitalistów i burżuazji. I oczywiście autor wymienia co musi się stać, by nastała wieczna sprawiedliwość: odebranie własności kapitalistom, zaprowadzenie terroru, stworzenie armii przemysłowych, które w Rosji zinterpretowano jako łagry, a w Chinach jako laogai. Marks wiedział o spółdzielczości i badał temat, na co dowodem było kilka publikacji i zdarzeń (Krytyka  programu gotajskiego, dwie Międzynarodówki). Ale uwaga, jaką skupił na tym temacie była daleka od potencjału tego rozwiązania. 

Marks nie zauważył tego, że można sprawić dzięki spółdzielniom, że robotnik staje się jednocześnie kapitalistą. A może i zauważył? Może to nie pasowało do koncepcji brutalnej konfrontacji. Nie wiadomo na czym mu tak naprawdę zależało, czy na poprawie bytu robotników, czy na zniszczeniu cywilizacji. Kto tego teraz się dowie? Wyobraźmy sobie Rosję, która w ostatnich latach XIX wieku w celu zapobieżenia kryzysom wpada na pomysł proliferacji spółdzielni, jako wiodącego ustroju prawno-organizacyjnego przedsiębiorstw, a robotnicy są w nich jednocześnie i pracownikami i posiadaczami kapitału. To czyste teoretyzowanie, ale gdyby do tego doszło to robotnik miałby szansę na poprawę swojego losu, więc byłoby mniej chętnych do rzucenia się do gardeł fabrykantom, arystokracji i kułakom. 

Patrząc na to co się dzieje spółdzielnia cechuje się następującymi mocnymi stronami: 

- już wspomniana przeze mnie deantagonizacja, czyli robotnicy i kapitaliści to w danej organizacji biznesowej to jedno i to samo, 

- spółdzielnia co do zasady pracuje na wszystkich współwłaścicieli, a więc wszystkich robotników, 

- spółdzielnia chroni mniejszych, którzy łączą się w spółdzielnie, a jednocześnie ogranicza zbyt łakomych i wykorzystujących monopolistyczne pozycje,

- akumulacja kapitału odbywa się poprzez pracę organiczną, reinwestowanie, 

- spółdzielnia, zatem pozwala przebić się tym, którzy mają mniejszy kapitał, ale też uniemożliwia tworzenie się nielicznych klik, które korzystają z nieograniczonej akumulacji kapitału (ach, w tej sprawie Marks, miał rację).  

Słabe strony spółdzielni to konieczność angażowania w procesy decyzyjne całości załogi mającej status spółdzielców. Z drugiej strony można na to spojrzeć od zupełnie innej strony. Teoria organizacji, a także teorie związane z szeroko pojętymi działami rachunkowości zarządczej i controllingu, wręcz wzywają do tego, by w procesy decyzyjne angażować jak najwięcej pracowników i menedżerów, narzucając kierunek oddolny (bottom up). Słabością, ale także i z przeciwległego biegunu, mocną stroną spółdzielni jest trudność w korzystaniu z efektów nieograniczonej akumulacji kapitału.

Wspomniałem już dwa razy, a jeszcze kilka razy wymienię ten termin. Nieograniczona akumulacja kapitału oznacza, że kapitalista może gromadzić kapitał bez żadnych ograniczeń. Robi to poprzez pozyskiwanie inwestorów, odkładanie zysku, jego reinwestowanie. Marks nie znał jednak mechanizmu łączącego nieograniczoną akumulację kapitału z drukowaniem (czy generowaniem elektronicznym) pustego pieniądza. Mimo wszystko chwała Marksowi, za to, że uzupełnił (nieświadomie zważywszy na specyfikę naszych czasów) wywód kopernikański (o wypieraniu lepszego pieniądza gorszym) bardzo trafnym spostrzeżeniem na temat nieograniczonej akumulacji. 

Jesteśmy świadkami sprawdzającego się w rzeczywistości scenariusza, jaki przewidział Karol Marks: nieograniczona akumulacja kapitału dosięga ścisłego kręgu spółek giełdowych w USA, które z niej korzystają, a FED dzięki kreacji pustego pieniądza przejmuje na rynku realne aktywa za biliony dolarów. Przykładem jest chociażby Tesla, której kapitalizacja rynkowa nie ma nic wspólnego z realną wartością jej majątku (opartej o wartość księgową). Ale to niejedyny przykład: Grupa Volkswagena według stanu na czerwiec 2020 miała 192 miliardy dolarów zadłużenia, dość dużo jak na 220 miliardów dolarów przychodów i 11 miliardów zysków (18 lat pracy na spłatę długu). Tak duże korporacje Swojego czasu prowadziłem dyskusję z jednym z forumoz naszego portalu, który w ogóle nie chciał przyjąć mojej krytycznej analizy finansowej, według której Tesla była wydmuszką, która nie zarobiła przez 11 lat nawet jednego centa. W normalnych warunkach firma powinna zostać zagrzebana w piaskach Kalifornii już 5-6 lat temu. Zmierzam do tego, że efekty nieograniczonej akumulacji kapitału nie tylko pogarszają sytuację klasy robotniczej (do której w obecnych warunkach należy większość z nas). Mało tego, przyczyniają się do dyskryminacji szerokiej rzeszy drobnych kapitalistów, z czego korzysta niewielka grupa najgrubszych ryb. 

Spółdzielnia - powrót do sprawiedliwego kapitalizmu i różnorodności na rynkach. 

Spółdzielnia jest odpowiedzią na konieczność pogodzenia kapitalistycznego pędu za zyskiem oraz praw pracowniczych. Konstrukcja ładu korporacyjnego w spółdzielniach pozwala na wytworzenie unikalnego układu, w którym pracownik, jest współwłaścicielem, ma udział w zyskach, ale jest on odpowiedzialny za wyniki przedsiębiorstwa. Do przykładów pomyślnych przedsięwzięć spółdzielczych w Polsce można zaliczyć np. TZMO (Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych), Piwniczankę. Kooperatywy są popularne w Indiach i Afryce. Nie świadczy to o jakiejś przestarzałości tego modelu gospodarczego. W przypadku krajów biedniejszych spółdzielnie pozwalają na połączenie bardzo skromnych sił rolników i wytwórców, którzy razem zyskują efekt skali: produkują więcej, obniżają koszty jednostkowe produkcji, uzyskują lepsze pozycje przetargowe przy zakupach aktywów. W spółdzielniach jest także to, czego obecnie brakuje na rynku. Wiele branż staje się oligopolami a nawet monopolami międzynarodowymi. Nie należą one oczywiście do spółdzielni, ale do przedsiębiorstw korzystających z nieuczciwej przewagi dzięki nieograniczonej dźwigni finansowej, czy dzięki wpływowi na systemy prawne i fiskalne (lobbying). Przez to świat nie staje się różnorodny, ani równy. Wraz ze wzrostem największych korporacji postępuje uniformizacja, wypychanie z rynku wielu ciekawych produktów dobrej jakości, które nie mogą się przebić.      

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka