Strefa Wolności
"Jeżeli człowiek jest wewnętrznie wolny, może być także wolny w każdej sytuacji, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach". Tadeusz Gadacz
11 obserwujących
16 notek
12k odsłon
  5026   12

PiS może przegrać wybory przez Morawieckiego

Jak naiwny nastolatek, dałem się zwieść obiecankom-cacankom Morawieckiego, gdy jeszcze nie był premierem, a ministrem finansów (2016-2017). Był taki moment, że naprawdę uważałem za realne cele, które on stawiał. Dopiero, gdy obietnice odchodziły w siną dal, a sam zainteresowany objął tekę premiera zrozumiałem, że to wszystko była piarowa ustawka, dla oczu i uszu Jarosława Kaczyńskiego. „Taki popularny, z wizją, młody i doświadczenie na wysokich szczeblach ma” – ktoś musiał szeptać do ucha naszemu naczelnikowi i to nie z jednej strony. Premier Morawiecki otoczony niewidoczną siatką wspomagających go ludzi, podsłuchiwaczy, szeptuł, rozgryzaczy danych, dłużników typu „przysługi za stanowisko” – to wygląda jakby tworzył razem z nimi fragmencik deep state - rozgryzł samego Kaczyńskiego i to w jaki sposób zostaje się premierem w naszym kraju.

Głosowałem na Andrzeja Dudę w jego pierwszym podejściu na fotel prezydenta, głosowałem też na PiS w wyborach parlamentarnych. Znałem ich program wyborczy z 2014 roku. Słuchałem wykładów Kaczyńskiego udzielanych w latach 2014-2015, to naprawdę miało sens. Nie będę teraz dokonywał analizy tego, co udało się te ekipie osiągnąć a to nie. Uczciwie trzeba powiedzieć, że postulaty socjalne zostały w większości zostały zrealizowane – plus. Ale pozostałe kuleją i leżą. Uważam, że partie, które dają socjal są dobre, pod warunkiem, że równolegle dbają o bezpieczeństwo energetyczne, militarne, gospodarcze. Ale, gdy potrafią tylko jedno, a z drugiego niewiele lub nic, wtedy są partiami złymi i partiami rozdawniczymi. Partia, która zapewnia bezpieczeństwo społeczne, które zawsze kosztuje dużo i nie dba o każdy inny aspekt bezpieczeństwa, który zapewnia dopływ pieniędzy i minimalizację ryzyk, przeistacza się w partię krótkowzroczną, partię „do wyborów”.

Chciałbym tylko skromnie przypomnieć – kto nie pamięta - że w 2019 roku PiS miażdżył pod względem poparcia wszystkie nawet razem wzięte partie. Było to już wtedy, gdy premierem była podejrzana persona Morawieckiego. Tutaj link do artykułu RMF FM: https://www.rmf24.pl/raporty/raport-wybory-parlamentarne-2019-fakty/najnowsze/news-wybory-parlamentarne-2019-sondaz-blisko-50-procent-dla-pis-p,nId,3265187#crp_state=1
Obecnie PiS ma zaledwie ok. 29-32% poparcia, zależnie od sondażowni i okresu badania. I jest to poparcie łączne wraz z Solidarną Polską. Gdyby zapytać któregoś z PiSowskich funkcjonariuszy można by pewnie usłyszeć, że przecież oni walczyli z pandemią, to naturalne, że w takich sytuacjach partie, które podejmują niepopularne decyzje muszą się mierzyć ze spadkiem poparcia. Nikt jednak nie domyślił się jak na notowania PiS wpłynie osoba premiera. Albo inaczej: ktoś domyślił się, tylko był za daleko od ucha Kaczyńskiego, lub bał się wyrazić opinię. Jak już wiadomo z różnych analiz dziennikarskich, że Morawiecki rozbudował swoje wpływy na wiele ministerstw, urzędów i spółek skarbu państwa. I jego niezmienny wyraz twarzy pokazuje, że bez mrugnięcia okiem byłby w stanie zemścić się na każdym, kto będzie pod nim kopał dołki. Trzeba to jednak powiedzieć, że Morawiecki i zbudowana wokół niego sieć niszczycielskich metod „walki z pandemią” kosztowała PiS 10-15% poparcia.

Jest to oczywiście bardzo ciekawe, w jaki sposób Morawiecki premierem został. Jedna moja hipoteza jest taka, jak we wstępie: miał on duże zaplecze piarowo-doradcze i tak przekabacił Kaczyńskiego: jak takiego diamentu nie dać na piedestał. Moja druga hipoteza jest taka: Kaczyński dostał polecenie przyjęcia go na to stanowisko, a cała reszta, jego wizje, przemówienia i to co o nim pisano to zwykła kolorowa ustawka. Wyjaśniałoby to dziwną koincydencję z odwołaniem Macierewicza, który zaczął robić duże zamówienia w polskich zakładach (a teraz odbieramy pierwsze etapy tych zamówień, Błaszczak na razie najlepiej przemawia i zmusza żołnierzy do szczepień). Nie sposób nie wspomnieć o odwołaniu Szyszki, który zmarł w dziwnych okolicznościach (tutaj wątkami jest nadzór nad lasami państwowymi, wodami polskimi i podejście do gospodarki "niskoemisyjnej"). Daleko mi do łączenia tego z osobą Morawieckiego, jednak uważam, że decyzja o nowej obsadzie odbyła się z silnymi zewnętrznymi naciskami.

W kontekście analizy lat 2020-2021 okazuje się, że Mateusz Morawiecki był idealnym kandydatem na to stanowisko, spełniając gorliwie wszystkie pozaprawne zalecenia z zagranicznych i ponadpaństwowych ośrodków w zakresie pandemii. Lockdown, bezsensowne zamykanie gospodarki, zamykanie szkół, idiotyczne zmuszanie ludzi do noszenia maseczek i tworzenie atmosfery grozy odbiły się nie tylko na poparciu dla PiS, ale na nas i na naszej gospodarce. Wszystko jak z ust wyjęte Klausowi Schwabowi (szef Światowego Forum Ekonomicznego), którzy cieszy się z „wpływów jego organizacji i infiltracji rządów, zwłaszcza wśród młodych polityków” – tym jak jego organizacja trudzi się, by stworzyć globalne społeczeństwo nadzoru i bez klasy średniej można długo by opowiadać. I o tym, jak podobno nasz obecny premier odbył w organizacji pana Schwaba "szkolenie dla liderów".

Osłabienie i odwrócenie uwagi społeczeństwa obywatelskiego wirusem, Morawiecki i jego otoczenie wykorzystali też do forsowania innych szkodliwych pomysłów popularnych w globalistycznych elitach:
• Wygaszania przemysłu wydobycia węgla,
• Zablokowania nowych projektów wydobycia węgla,
• Wygaszania energetyki węglowej,
• Ciosu w rolnictwo (piątka dla zwierząt),
• Walki z gotówką,
• Keynesowskiego eksperymentu ratowania gospodarki i finansowania walki z pandemią w 100% długiem i dodrukiem pieniądza,
• Projektu powolnego zniszczenia polskich przedsiębiorstw przez Polski Ład,
• Udziału w nagonce na wschodnich sąsiadów, z którymi nie ma co ukrywać się nigdy przyjaźni nie będzie, ale eskalacja i wojna również nam jest niepotrzebna.

Od początku pandemii zmarło nadmiarowo ponad 153 tysiące ludzi, którzy nie mieli nic wspólnego ze sławnym wirusem, ze 101 tysięcy osób, które wg oficjalnych statystyk zmarły na covid, tylko ¼ zmarła od jego objawów, reszcie wpisano w kartę chorobę współistniejącą, a wyszedł im pozytywny test. Pojawia się też wątek fałszowania kart pacjentów, którzy umierali zupełnie na inne choroby, a karty fałszowali lekarze, żeby dostać więcej pieniędzy za wypis. Tak, tak, takie sprawy już wypływają. Premier wysługiwał się w niepopularnych decyzjach ministrami zdrowia, najpierw Szumowskim, potem Niedzielskim. Do stworzenia pozorów naukowych podstaw, do uzasadniania decyzji opartych przede wszystkim na zewnętrznych wytycznych, premier powołał Radę Medyczną.

Sposób walki z pandemią i ludzie, na samej górze, którzy byli za to odpowiedzialni są przyczyną tak ogromnej liczby zgonów. Nie broni tego ani lockdown z takim uparciem praktykowany w 2020 i początkach 2021, ani szczepienia rozpoczęte w marcu 2021. Ile razy Morawiecki, oraz Szumowski-Niedzielski, że dzięki lockdownowi uratowaliśmy mnóstwo istnień. Jeżeli mamy 153 tysiące nadmiarowych zgonów, jeżeli mamy około 75 tysięcy zgonów na choroby współistniejące, a tylko ok. 25 tysięcy zgonów od objawów covid, to mamy następujący wynik:
• Na 1 zgon na covid mamy 6 zgonów nadmiarowych,
• Na 1 zgon na covid mamy 3 zgony z chorób współistniejących.

Nie da się takiej polityki obronić restrykcjami, ani szczepieniami. Jest też bardzo ciekawa korelacja między liczbą zachorowań i zgonów a osobą ministra zdrowia. Gdy do walki wkroczył Niedzielski liczba chorych, hospitalizowanych i zgonów wzrosła wykładniczo. Jak to wyjaśnić? Czy wcześniej wirus był mniej groźny? Czy może minister Szumowski blokował jakieś decyzje, które miały na celu masowe kierowanie na testy, skierowania do szpitala. Co za paradoks! Minister, którzy handlował respiratorami, blokował stworzenie warunków do sytuacji masowego zapotrzebowania na dalsze respiratory, remdesivir i szczepionki. A Morawiecki go odwołał i częściowo na życzenie opinii publicznej (łatwiej wywalić za związki z handlarzem respiratorami). Biję się w piersi, sam krytykowałem Szumowskiego, ale po 2 latach wariactwa i rządów dwóch ministrów „plagi” mam lepszą perspektywę na ich dokonania.

Od początku pandemii działo się wiele dziwnych rzeczy z pandemią niezwiązanych. Minister Kościński zatarł ręce prawie do zapłonu, aby walczyć z gotówką, która …. może przenosić wirusa. W tym samym tonie, co „fundacja” Polska Bezgotówkowa, do której należy Ministerstwo Finansów, kilka państwówek i Związek Banków Polskich. Pan premier też prezentował w mediach identyczny pogląd. Jako nieliczni na świecie zamknęliśmy edukację, płacąc za to problemami dzieci z materiałem i kilkukrotnym wzrostem częstotliwości depresji i prób samobójczych w grupie wiekowej 8-18. Dlaczego? Dlatego, że na covid-19 nie zmarło ani jedno dziecko? Na PIMS nie zmarło ani jedno dziecko? Gratuluję rodzicom, którzy uwierzyli w narrację o szkołach jako rozsadnikach pandemii i bezobjawowym zarażaniu, oraz oddziałach zakaźnych, które zaraz zapełnią się dziećmi chorymi na covida (co nigdy się nie wydarzyło). Ze skutkami zamykania edukacji,  będziemy się zmagać jeszcze przez lata.

Morawieckiemu udało się też zniszczyć coś, na czym Polsce zależało od przeszło 20 lat, czyli spełnienia kryterium konwergencji maksymalnej relacji długu do PKB. Maksymalny pułap długu do PKB jest także ustrojową zasadą konstytucyjną w Polsce. „Dzięki” pandemii Polska wypróbowała szkodliwe narzędzia monetarne i dłużne, które już w poprzednim kryzysie testowano w UE i USA. Program wydruku pieniędzy, który przekroczył 200 miliardów złotych można porównać do programów luzowania ilościowego. Z kolei walka z pandemią powodująca wzrost długu można porównać do sytuacji, do której doszło w USA i rząd amerykański zdecydował się finansowany z długu bailout plan. Były to zatem posunięcia zaczerpnięte ze szkodliwej szkoły ekonomii neokeynesowskiej, w której obecnie funkcjonuje większość państw rozwiniętych. Opiera się ona na przekonaniu, że utrzymanie tempa konsumpcji a także sytuacje kryzysowe wymagają interwencji państwowych z zastosowaniem instrumentów generujących zadłużenie. Do 2020 roku szkoła neokeynesowska była ograniczona limitem konstytucyjnym. Po 2020 roku z winy premiera ten klosz ochronny dla naszej gospodarki i naszych kieszeni został rozbity.

Zastanawiam się też czasem, kto napisał Polski Ład. Analiza porównawcza skutków podatkowych różnych przepisów pokazuje, że jeszcze bardziej uprzywilejowaną grupą przedsiębiorstw będą największe korporacje z kapitałem zagranicznym. Korporacje nie płacą CIT, co napiętnował całkiem niedawno Związek Pracodawców Polskich (na przykładzie T-Mobile). Do tego jednak korzystają z form pomocy, z której przede wszystkim one mogą i potrafią korzystać: ulgi inwestycyjne z Polskiej Strefy Inwestycji, IP Box, indywidualne zwolnienia podatkowe. Polski Ład też przyniósł szereg ulg dla dużych: ulga na ekspansję, ulga na remont kamienicy (?, znak zapytania celowy: dla kogo? dla dużych spółek skupujących nieruchomości dla tych, którzy uzyskali je na reprywatyzacji?), ulga na działalność badawczo-rozwojową. Można się spierać o to co piszę. Z tych instrumentów skorzystają też polskie firmy, ale w takim razie: po co dawać ulgi na remont kamienic? Dlaczego pomoc publiczną dostają podmioty, które nie płacą podatków, a w ostatecznym rachunku to my im płacimy, żeby tutaj były?

Jarosław Kaczyński zachowuje się od 2020 roku nieracjonalnie, jakby miał mocno związane ręce. Już wielokrotnie padały wezwania, aby odwołać premiera Morawieckiego z urzędu. Kolejne padają w związku ze szkodliwym Polskim Ładem. O dziwo, to media antypisowskie wystawiają laurkę Morawieckiemu i robią własne sondaże pokazujące rzekome wysokie poparcie dla niego, a to jest zły znak, z którego powinno płynąć ostrzeżenie. A Prezes Kaczyński wciąż go broni, mało tego z powodu możliwego wyznaczenia go na następcę prezesa partii, grozi nam nawet jego permanentna obecność. Mam nadzieję, że szef PiS wreszcie zauważy, że to Morawiecki wraz z siatką zależnych od niego polityków i urzędników i towarzyszących „ekspertów” zafundował nam kosztowny szpital psychiatryczny, w którym nadal tkwi nieświadomie spora część społeczeństwa. I mam nadzieję, że zrobi to o czasie, bo przegrana PiS w wyborach na rzecz KO i Polski 2050 będzie dla nas katastrofalna.
Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka