5 obserwujących
19 notek
16k odsłon
  1917   0

HOMO-GŁUPOTA

HOMO-GŁUPOTA

 

Nie widać jakoś manifestujących garbatych, brzydkich, krzywonogich, kobiet z dwoma głowami, liliputów, czy też dla urozmaicenia: koprofagów, sodomistów, nekrofilów, eretonofilów (zabijających partnera w trakcie aktu), kazirodców, masochistów i albinosów – żądających praw ludzkich, równouprawnienia oraz respektu dla swojej inności. Nie przychodzi też nikomu do głowy organizowanie PARAD ludzi krzywonogich, kulawych lub daltonistów. DLACZEGO? Sądzę, że taka „nienormalność” jest dla normalnej większości zbyt oczywista lub też – jeśli nawet „gołym okiem” niewidoczna, to – szokująca swą monstrualnością.

Uczucie wstrętu wobec homoseksualizmu, zwane przez „fikusów” („fikus” - szwedzki odpowiednik określenia „pedał”) homofobią, jest wrodzoną – w genach ewolucyjnie zaprogramowaną – reakcją normalnych organizmów na przyrodnicze wynaturzenia. Reakcja ta służy izolowaniu osobników dotkniętych takim czy innym defektem biologicznym od normalnej reszty. Odruch ten chronić ma więc przed funkcjonalną deformacją zagrażającą biologicznemu przetrwaniu. Defekt homoseksualizmu powstaje podczas ciąży w skutek zakłóceń rozwoju płodowego, wywołanych niektórymi chorobami (np. choroba nadnerczy) lub też silnym stresem matki. Nie jest to więc problem moralny. Aktem woli nie można przecież zmienić „płci mózgu”. Mamy tu do czynienia z defektem biologicznym.

Nauka dobrze już zbadała naturę oraz przyczyny tego defektu. Jednymi z ciekawszych były badania, które w 1991 roku doprowadziły amerykańskiego neurobiologa Simona LeVay z Instytutu Salk w San Diego (Kalifornia) do odkrycia, które ogłosił w najbardziej prestiżowym periodyku „SCIENCE” (30 sierpnia 1991, str. 1034-1037). Po raz pierwszy bowiem ujrzały tam światło dzienne różnice w anatomii mózgu pomiędzy homoseksualistami a normalnymi mężczyznami. Na różnicę tę natrafił profesor Simon LeVay dokonując obdukcji 41 ofiar śmiertelnej choroby AIDS (19 homoseksualistów, 16 „heteroseksualnych” mężczyzn i 6 normalnych kobiet). Różnica ta mieściła się w przedniej części hipotalamusa – w centrum nerwowym w spodniej części mózgu. Znajdujący się tam węzeł lub skupisko nerwów miało typowy dla homoseksualistów rozmiar oraz strukturę, bardzo podobną do jej odpowiednika u kobiet. Simon LeVay – który sam jest homoseksualistą – był w pełni świadom, że jego odkrycie może doprowadzić do negatywnych reakcji. Łączyło się bowiem z ryzykiem, iż homoseksualizm może zacząć być traktowany jako defekt biologiczny. Od tego czasu wiedza o naturze i przyczynach homoseksualizmu poczyniła ogromne postępy. Nadal jednak jest marginalizowana i spychana przez media na peryferia świadomości społecznej – w imię „dobrze pojętej” poprawności politycznej (jeśli prawda „rani czyjeś uczucia” – biada prawdzie!).

Osobiście nie uważam aby jakikolwiek defekt, czy też anomalia fizyczna, która ze swej natury nie zależy przecież od woli jej nosiciela, mogła „ranić” czyjeś uczucia. Sam miałem przyjaciela (już nieżyjącego), o którym wiedziałem, że był homoseksualistą. Szanował on jednak moje uczucia, nie przypominając mi własnym zachowaniem o tej „inności” i nie podtykając pod nos aluzji czy skojarzeń z tym, na czym ta jego „inność” polega. Tego jednak nie respektują uczestnicy „parad” czy manifestacji politycznych (?) „gejów” i lesbijek, choć sami ustawicznie domagają się respektu dla własnych uczuć oraz własnych „potrzeb”.  

Chciałbym tu przytoczyć fragment znanej już od 19 lat książki Anne Moir i D. Jessela „Płeć mózgu: prawdziwa różnica między mężczyzną i kobietą”. Książka została wydana w Polsce w 1993, potem było kilka kolejnych wznowień (1995, 1999, 2000), ostatnie wydanie w 2002. Wszystkie są tłumaczeniem z wydania angielskiego z 1989 r. A.Moir, D.Jessel: „Brain sex : the real difference between men and women”Michael Joseph (Penguin) 1989, 9780718128845 (1st ed.). Książka jest zestawieniem wyników konkretnych badań naukowych, dokonanym przez Anne Moir. Anne Moir sama jest naukowcem z uniwersytetu oksfordzkiego a zarazem dziennikarką specjalizującą się w tematyce przyrodniczej, później także producentem BBC:

W momencie krytycznym, kiedy mózg zaczyna się formować, płód męski poddany zostaje działaniu ogromnej dawki hormonu męskiego. Poziom tego hormonu jest czterokrotnie wyższy niż poziom, który osiągnie on przez cały okres niemowlęcy i dziecięcy. Gwałtowny przybór hormonu męskiego występuje w obu przełomowych momentach rozwoju osobnika płci męskiej: w okresie dojrzewania, kiedy uaktywnia się jego seksualność, oraz sześć tygodni po zapłodnieniu, w chwili, gdy zaczyna się formować jego mózg.

Nastąpić mogą jednak zaburzenia rozwoju. Płód męski może mieć dostateczną ilość hormonów męskich, by zapoczątkować rozwój męskich narządów płciowych, jednak narządy te mogą nie być w stanie wytworzyć takiej dodatkowej ilości hormonów męskich, która spowodowałaby uformowanie się mózgu według wzorca męskiego. Mózg takiego dziecka „pozostaje” kobiecy – urodzi się więc ono z kobiecym mózgiem w męskim ciele. W taki sam sposób płód żeński może zostać poddany działaniu przypadkowej dawki hormonu męskiego i w efekcie przyjść na świat z męskim mózgiem w kobiecym ciele.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie