W dzisiejszym galopującym świecie wielu rodziców staje przed różnymi wyzwaniami. Ci, którzy wychowują dzieci samodzielnie, są często w trudniejszej sytuacji, tym bardziej jeśli nie mają wsparcia w rodzinie. Kiedy do codziennych wyzwań dodamy niepełnosprawność rodzica, dziecka lub obojga, sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej.
Genetyczne choroby rzadkie są dużym wyzwaniem dla chorych (dzieci) i ich opiekunów, a także dla chorych dorosłych. Dodatkowo często towarzyszą im choroby współistniejące, w naszym przypadku uszkodzenia narządu ruchu, POChP, ADHD, uszkodzenia wzroku, problemy z zapamiętywaniem i koncentracją i inne.
Rodzice są często przytłoczeni i czują się sami, w istocie często sami po prostu są bo np wsparcie społeczne jest bardzo niewystarczające. Myślę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę w jaki sposób funkcjonuje nasza służba zdrowia, ile czeka się na wizyty u specjalistów, badania, rehabilitację lub pobyty diagnostyczno lecznicze.
Znajomość i świadomość swojego i bliskich stanu zdrowia to droga do lepszego radzenia sobie w obliczu kryzysów, tych małych i tych większych, radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami jak np piętna społeczne, niezrozumienie, odrzucenie czy w skrajnych przypadkach akty celowego krzywdzenia, bo np dziecko, rówieśnik jest “inne”, “dziwne”...
W tym wszystkim to akceptacja i zrozumienie są kluczem do wzmacniania relacji w rodzinie, społecznych, zawodowych, szkolnych. Każdy upływający dzień warto przeznaczyć na naukę o sobie, zrozumienie siebie i naszego umocowania w świecie i społeczeństwie, tak aby radzić sobie z codziennymi wyzwaniami.
Dlatego staram się być nie dość że rodzicem i przyjacielem dla córki to też jej mentorem, co jak dotąd mi się udaje. W miejscu gdzie pracuję, a pracuje jako animator dzieci i młodzieży oraz opiekun wolontariuszy, córka zaczyna się realizować i zdobywa pierwsze szlify w prowadzeniu własnych zajęć z zakresu rękodzieła oraz warsztatów z zapobiegania dyskryminacji. Zważywszy że sama ma dopiero trzynaście lat to naprawdę duży sukces. Jestem z niej Naprawdę dumny. To w jaki sposób ją wychowałem, nawet w obliczu samodzielnego rodzicielstwa, bez wsparcia jej mamy a mojej byłej żony to moje największe osiągnięcie
e.
Wesprzeć mnie możecie bezpośrednio, np udostępniając zrzutkę
Lub kupując moje rękodzieło przez FB
https://www.facebook.com/share/1FYcduGVhR/
Dziękuję


Komentarze
Pokaż komentarze