Antoni Krauze ogłosił, że nakręci film o katastrofie w Smoleńsku. Scenariusz napisał Marcin Wolski, a same okoliczności tragedii zostaną ukazane w oparciu o ekspertyzy prof. Kazimierza Biniendy, prof. Kazimierza Nowaczyka z USA i dra inż. Grzegorza Szuladzińskiego z Australii.
I wszystko pięknie. Nie rozumiem tylko dlaczego film ma być finansowany ze zbiórki publicznej, na potrzeby której została powołana Fundacja „Smoleńsk 2010”? Przecież w pierwszej kolejności Krauze i Wolski powinni byli zgłosić się do naszego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego! Wszak to on dał się niedawno poznać jako koneser sztuki filmowej kiedy to po premierze Pogrossia… przepraszam – „Pokłosia” stwierdził, że:
„Podziwia odwagę podjęcia trudnego tematu, zrealizowania, w formie filmowej, analizy dramatycznego fragmentu naszej historii”.
Panie Ministrze! Oto jest szansa naświetlić inny, jakże ważny fragment naszej historii najnowszej! I w tym wypadku próżno raczej liczyć na zastrzyk finansowy z Moskwy jak to miało miejsce przy produkcji „Pokłosia”. Zatem do dzieła!



Komentarze
Pokaż komentarze (9)