Od jakiegoś czasu z nieukrywaną fascynacją obserwuję cud dokonujący się co piątek na portalu interia.pl. Tradycyjnie już w rubryce „Myśli nowoczesnego endeka” są zamieszczane felietony Rafała A. Ziemkiewicza. Pod nimi (jak to na Interii) zaś sonda („za” i „przeciw”) oraz liczba oddanych głosów.
Prześledźmy zatem jak wyglądała ocena publicysty w czasie między 12.05 a 12.55 dzisiejszego dnia (8 III 2013):
12.05 – pierwszy + (100% za)
12.06 – drugi + (100% za)
12.22 – 145 ocen (9% za, 81% przeciw)
12.35 – 407 głosów (27% za, 73% przeciw)
12.55 – 353 głosy (18% za, 82% przeciw)
Szczególnie zastanawiające jest „tąpnięcie” między 12.06 a 12.22. Wśród komentujących znalazła się nawet wypowiedź odnosząca się do owego głosowania: „…jak co tydzień 80% nie chce czytać tego faceta”.
Powie ktoś − przypadek. Pewnie, jeśli to zdarza się raz, drugi, ale taka tendencja trwa od dłuższego już czasu (kilka ładnych tygodni).
I tu rodzi się pytanie: czy ludzie czytający felietony Ziemkiewicza na Interii to masochiści??? Czy te 80% w jakiejś opętańczej pasji siada do odrażającej dla nich lektury, aby zaraz po tym dać upust swojej niechęci minusując ile fabryka dała? Zresztą, sądząc po komentarzach, to spora część z pewnością nawet nie czyta tekstu, który ocenia.
A może to nic osobistego i ktoś wykonuje po prostu swoją powinność w ramach umowy-zlecenia za pomocą tzw. BOT-ów nabijających licznik? Tylko po co?



Komentarze
Pokaż komentarze (8)