Synteza Synteza
701
BLOG

Czy żyjemy już pod okupacją?

Synteza Synteza Polityka Obserwuj notkę 7


Z pozoru wydaje się to dziwne pytanie z racji istnienia demokracji, tyle, że ustrój ten podobno istniał już wcześniej w postaci „demokracji socjalistycznej” inaczej „ludowej” i opierała się na agenturze oraz nie dopuszczaniu do wyborów osób o innych poglądach niż oficjalne zatwierdzone w Moskwie – dziś tą rolę spełniają masowe media zagarnięte i powiązane z byłą esbecją i ich mocodawcami na wschodzie. W rzeczywistości więc mamy taką samą „demokrację” jak za PRL, tylko realizowaną innymi metodami. Wystarczy przeczytać sobie takie teksty jak:

http://cogito.salon24.pl/344744,anatomia-kapitulacji

http://hekatonchejres.salon24.pl/344613,sie-wymydla

Pismo Poświęcone Fronda nr 60 „Polska dwa narody”

czy artykuł „68 przypadków smoleńskich” z ostatniej GP (nr 38/2011), aby przekonać się, że Polska krajem suwerennym już nie jest, a jeżeli tak, to rządzący nią w mniejszym lub większym stopniu stają się przedstawicielami Putina i nowego podziału Europy między Rosję i Niemcy. Jeżeli w świetle powyższych faktów Polski już nie ma to jak powinniśmy się zachować, jak żyć pod okupacją? Mamy tu oczywiście liczne przykłady historyczne, ale środki użyte do obrony muszą być adekwatne do zagrożenia tzn. dopóki istnieje szansa demokratycznych przemian w kraju należy z nich korzystać i nie dawać się ponieść chęci odwetu lub zemsty. Rosja, a wcześniej Niemcy, systematycznie mordując i kolaborując elity naszego kraju stworzyła sytuację w której duża część Polaków nie widzi możliwości innego życia uznając się za „podudzi” zdolnych tylko do niewolniczej pracy – należy uszanować wolę ludu, do póki większość chce tak żyć bez honoru i zasad to ma do tego prawo ponieważ Ziemia ta należy do wszystkich Polaków i mają oni prawo uznać, że dla ich bezpieczeństwa i spokoju najlepiej jest służyć wszystkim dookoła tym bardziej, że Rosja jako mocarstwo nuklearne umieściła niedawno w Obwodzie Kaliningradzkim manewrujące rakiety Iskander zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych przed którymi nie ma obrony i prawie każde polskie miasto może przestać istnieć w dowolnej chwili. Ponieważ nie są to rakiety balistyczne systemy wczesnego ostrzegania NATO nie zadziałają, a główna polska jednostka obrony przeciwlotniczej stacjonuje kilka kilometrów od granicy z Rosją, więc wystarczy zmasowany ogień konwencjonalnej artylerii minutę przed odpaleniem rakiet, aby przestała istnieć. W tej sytuacji obawy polskiego społeczeństwa pozbawionego możliwości obrony są zupełnie uzasadnione i należy je respektować w imię demokracji. Demokracje często prowadziły różne kraje do upadku np. Niemcy Hitlerowskie. Co jednak mają robić ludzie, którzy nie chcą żyć jak psy? Przede wszystkim należy wspierać wolne media kupując je i rozdając innym – ja preferuję Gazetę Polską i Frondę, można działać na blogach, osoby wierzące będą się modlić. Co do działań lokalnych to oczywiście, w obliczy narastającej fali samobójstw i wypadków osób o nastawieniu patriotycznym i narodowym, warto się zbroić w broń białą do samoobrony, która w świetle polskiego prawa jest całkowicie legalna jako „narzędzie”, a bronią staje się dopiero kiedy zostanie użyta. Ponadto warto ćwiczyć fizycznie w gotowości do obronny innych w tym swojej rodziny oraz z przyczyn czysto zdrowotnych. Dobrze jest organizować się w „komórki wywiadu” – małe grupy wsparcia w razie represji ze strony władzy, wzorcowym przykładem są tu kluby Gazety Polskiej. Wywiad stanowi podstawę wszelkich innych działań, które w obliczu nieunikanych kolejnych rozbiorów Polski (faktycznie już dokonanych, ale formalnie niezrealizowanych) może ten naród ponownie zmobilizować do walki z okupantem, który obecnie jest ukryty za płaszczem swojej agentury.

 

Wszelkie jednak działania militarne mają sens tylko w przypadku gdy popiera je zdecydowana większość społeczeństwa, a to jest możliwe tylko gdy wróg jest oczywisty i konkretny taki jak np. faszyści i banderowcy dokonujący eksterminacji niewinnych ludzi. Już za czasów komunistów wroga nie było tak łatwo rozpoznać, bo często byli to Rosjanie, którzy przyjmowali polskie nazwiska i obywatelstwo w celu sterowania aparatem represji za pomocą opłacanych przestępców w polskich mundurach (ich potomkowie prawdopodobnie dalej odgrywają ważną rolę w polskiej polityce). Społeczeństwo jest w takiej sytuacji zdezorientowane i traktuje walkę w takich warunkach jako rodzaj bandytyzmu mimo szczytnych intencji, a bez poparcie lokalnej społeczności jest to niemożliwe. Czeczeni walczyli, a Talibowie walczą tak długo, bo ludność cywilna ukrywa ich i wspiera. Rosja, aby pokonać Czeczenów musiała wymordować lub zmusić do ucieczki ok. 30% społeczeństwa tego kraju, a wielu opornych mężczyzn po prostu wykastrowano w obozach „filtracyjnych”, aby nie mogli mieć dzieci. Amerykanie co prawda mordują cywilów za pomocą swoich bezzałogowych samolotów, ale tylko „przypadkowo” i na wielokrotnie mniejszą skalę, więc wojna ta trwać będzie jeszcze długo zważywszy, że każdy zabity ojciec ma tam kilku synów, którzy zechcą go pomścić, bez względu na to czy jego walka miała sens. Wnioski są więc takie, że walka zbrojna nie ma najmniejszego sensu do póki wróg nie zostanie ściśle określony i jasny dla ogromnej większości społeczeństwa, do tego czasu należy zbierać wszelkie informacje o nim i przygotowywać się do walki. Ponieważ polskie społeczeństwo jest na to zupełnie nieprzygotowane i ulega coraz większej demoralizacji graniczącej z totalną dezercją i anarchią, a agentura jest dobrze zakamuflowana na najwyższych stanowiskach w kraju, to wszelka walka zbrojna mija się z celem i stanowi czysty absurd mogący tylko zaszkodzić sprawie odzyskania przez Polskę suwerenności, bo choć Polska jest niepodległa to w rzeczywistości zachowuje się zupełnie jak wasal lub gigantyczny obóz pracy przymusowej dla swoich obywateli.

 

Podsumowując: nie można toczyć walki z wrogiem, którego się dokładnie nie zna i którego siły nie są ściśle określone bez poparcia zdecydowanej większości społeczeństwa – w takiej sytuacji trzeba się pogodzić z rolą niewolnika i czekać na właściwy moment w którym Polska może „zmartwychwstać”, najlepszym sposobem na to jest wspieranie wolnych mediów i przygotowaniem do samoobrony. Polacy po rozbiorach czekali na wolną Polskę 123 lata, możliwe, że nam też tyle przyjdzie czekać i tego nie dożyjemy, ale z punktu widzenia wiary lepiej jest samemu zginąć niż skrzywdzić osobę niewinną. Pod zaborami można tworzyć wspaniałe struktury pracy oddolnej, organizacje strzeleckie i wywiadowcze, które w stosownym momencie dziejowym uratują naród przed jego unicestwieniem.  Wiele jednak narodów przestało istnieć i możliwe, że Polska przestanie istnieć już na zawsze rozmywając się w unijnym „raju” jako źródło taniej siły roboczej i surowców dla Rosji, ale to co najważniejsze bez względu na narodowość to zostać świętym i trafić do Królestwa Bożego - „wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.” (Rz 10,11-13). 

Synteza
O mnie Synteza

Uznanie swej nicości i marności otwiera na łaskę Boga przemieniającą i dającą nadzieję życia wiecznego w radości i miłości. Pokora jest drogą mądrości o czym świadczy ogrom Kosmosu i kruchość ludzkiego życia.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka