WTQ WTQ
58
BLOG

Historia, której nie mieliśmy poznać

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 14

Wielu ludzi nie interesuje się polityką na tyle, aby pamiętać wydarzenia sprzed kilku miesięcy. Pamięć ludzka jest zbyt krótka, zwłaszcza jeśli człowiek nie interesuję się czymś na poważnie. Z całą pewnością jest jeszcze mniejsza grupa ludzi, która potrafi powiązać pewne wydarzenia z przeszłości z wydarzeniami obecnymi. Przykładem może być prezydent Kaczyński, który potrafił powiązać drobne wydarzenia i przewidzieć przyszłą ofensywę Rosji na Gruzję. Takich ludzi nie ma niestety zbyt wiele, a jedyną metodą by ich odnaleźć jest czas i ciągłe śledzenie faktów.

Lech Kaczyński

Wczoraj okazało się, że podobnymi zdolnościami obdarzony jest także i młodszy brat bliźniak obecnego prezydenta Polski, Jarosław Kaczyński. Wyszło to na jaw przy okazji wyznania ministra Sikorskiego odnośnie przecieku rozmów, które odbyły się 4 lipca 2008 roku pomiędzy prezydentem, ministrem Sikorskim i ówczesnym negocjatorem Witoldem Waszczykowskim. Przypomnę, że to Radosław Sikorski przyznał się wczoraj co do relacjonowania przebiegu rozmów swoim kolegom, "zapominając", że rozmowa była tajna. Warto mocno zaznaczyć słowo zapomniał, ponieważ jest to jego główny argument w tej sprawie. 

Radosław Sikorski

Warto przy tym przypomnieć, że Radosław Sikorski, obecny minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska przyznał się do tego faktu dopiero po przeprowadzonym śledztwie. Pozostaje zastanowić się, dlaczego nie wspomniał o tym wcześniej... zwłaszcza w pierwszych dniach po ujawnieniu tego przecieku do mediów, kiedy to winowajca był szukany. Czyżby nie miał odwagi? A może odradzał mu to Sławek Nowak, główny spec od PR premiera? Tego się nie dowiemy.

Możemy  jednak przypomnieć sobie słowa Jarosława Kaczyńskiego z dnia 21 lipca, kiedy to powiedział jasno: "To Sikorski w zemście dał przeciek". Tak samo możemy przypomnieć, że już w pierwszych dniach po rozmowie pojawiały się w mediach komunikaty, że rozmowa była tajna. Dlatego tym bardziej nie przemawiają do mnie tłumaczenia Sikorskiego, że nie wiedział, czy zapomniał. Przecież o tym było głośno niemal we wszystkich mediach.

Jednak mleko się rozlało i nie ma co nad nim płakać. Trzeba teraz ponieść wszystkie konsekwencje swoich planowanych lub nie przemyślanych czynów. Za ujawnienie tajemnicy państwowej, którą była owa rozmowa Radosławowi Sikorskiemu grozi obecnie do 5 lat więzienia. Jednak patrząc w przeszłość możemy spodziewać się raczej ochrony ze strony własnej partii, a więc może liczyć na ochronną moc swojego immunitetu poselskiego. Na gest podobny do Zbigniewa Ziobry, który sam się go zrzekł raczej bym w tym wypadku nie liczył.

Najgorszą postawę przyjmuje Donald Tusk, bezpośredni przełożony ministra Sikorskiego, a także szef klubu parlamentarnego PO - Zbigniew Chlebowski. Tusk mówił wczoraj, że wszczynanie śledztwa w sprawie przecieków tej rozmowy to przesada. A czy wszczynanie śledztwa w sprawie "zabójstwa laptopa" przesadą już nie było? Można przecież przeprowadzić badanie opinii społecznej i sprawdzić, która sprawa wg narodu zasługuje na więcej uwagi. Jestem pewien, że ujawnienie tajemnicy państwowej jest wykroczeniem znacznie poważniejszym, niż uszkodzenie laptopa, za który jeszcze chcemy oddać pieniądze.

Zbigniew Chlebowski przyznał, że sprawa jest kompromitująca, ale śledztwo jest nie potrzebne. "PiS rozgrzebuje pewną kompromitującą rzecz, to niepotrzebne"- mówił. Jednak chwilę później zreflektował się i jak zwykle oskarżeń pod adresem PiS nie zabrakło: "To całkowicie absurdalna sytuacja, cała ta rozmowa i miejsce, w którym do niej doszło", a później "w trakcie rozmowy nie doszło do żadnego przecieka. Teraz PiS napuszcza prokuraturę na zdolnego dyplomatę". Czy zdolnego, to nie wiem, nie czuję się odpowiednio przygotowany do oceny przygotowania Sikorskiego. Wiem jednak, że mam do niego żal za przywitanie Ławrowa oraz za kompletny brak wspomnienia o sprawach Gruzji. A czy sama rozmowa między prezydentem a dyplomatami była absurdalna? Moim zdaniem nie. Prezydent dostał niepokojące informacje i chciał dowiedzieć się jak sprawa wygląda w rzeczywistości.

Radosław Sikorski: "Ale się wje...łem" Reasumując całą tą sytuację stwierdzam, że Radosław Sikorski popełnił błąd dzieląc się swoimi refleksjami z kolegami, a w zapewnienia, że o utajnieniu rozmowy nie wiedział, albo zapomniał kompletnie do mnie nie trafiają. Po pierwsze dlatego, że był on jedyną osobą, która o tym nie wiedziała spośród całej trójki. Po drugie dlatego, że  każdy z nas wiedział o tym z mediów jeszcze w ten sam dzień, a minister Sikorski do wczoraj tego nie wiedział. Po trzecie dlatego, że przyznał się dopiero w momencie, w którym dalsze ukrywanie tego faktu nie miało już sensu. Słowem, uważam, że takie działanie było celowe, a interesu dopatrywałbym się w kreowaniu wizerunku prezydenta jako osoby konfliktowej.

Na sam koniec chciałbym zwrócić się do wszystkich, którzy w lipcu uważali, że przeciek pochodził od ludzi prezydenta. Chciałbym, aby chociaż w duchu potrafili przyznać się do błędu i stwierdzili, że tutaj jednak zawinił obóz premiera. Tylko tyle.

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka