0 obserwujących
50 notek
24k odsłony
  343   0

Bravora bolszewickie zacietrzewienie

Prawactwo zacietrzewia się po bolszewicku. Tak samo jak bolszewickie komuchy, prawacy usilnie starają się zamknąć wszelką dyskusję, co by nikt i nic nie rozjaśniało ich rewolucyjnych bredni.

Pisze zatem niejaki bloger Bravor w swej notce o Vaclavie Havlu tak oto:

Havel nie znosił się z Michnikiem, nie uznawał Geremka, Mazowieckiego ledwo tolerował

Ponieważ nie dotarły do mnie nigdy podobne informacje, poprosiłem grzecznie towarzysza Bravora o podanie linku do źródła, skąd czerpie swe rewelacje. Wydały mi sie one dość niezwykłe, zważywszy na obszerną korespondencję między Michnikiem a Havlem oraz ich liczne spotkania i wspólne inicjatywy, również w zupełnie najnowszych czasach (vide list w obronie wolności słowa na Węgrzech). Zrobiłem nawet na tę okazję szybką kwerendę w Googlach, ale również bez rezultatu - ani śladu tam dowodów niechęci Havla do Michnika czy Geremka...

W tej sytuacji domaganie się wyjaśnień od tak znakomitego prawackiego blogera jak towarzysz Bravor wydaje się zrozumiałe.

Jeśli ktoś miał jakąś nadzieję, to jednak spotka go rozczarowanie - zgodnie z bolszewicką doktryną walki klasowej, towarzysz Bravor nie wchodzi w niebezpieczną polemikę, lecz dociekliwego interlokutora banuje z odpowiednio knajackim komentarzem:

ban, panie ziggi
Żadnych komuchów nie toleruje u mnie, zrozumiano?

Po tak heroicznym czynie rewolucyjnym zacietrzewiony towarzysz Bravor zatarł ręce i dawaj Havlovi w pochwały.

Biedny Vaszek - i na co mu przyszło? Pewno uśmiechnął się gdzieś tam na górze, jak to miał w zwyczaju - i popukał w głowę. Wszak głupich nie sieją...

 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale