107 obserwujących
466 notek
838k odsłon
110 odsłon

„Powstań Polsko” (cz. 8)

Wykop Skomentuj1

image

Nie możemy sobie pozwolić, aby tak wielką sprawę jak Kościół i sprawy wiary w Boga w Polsce zmniejszono do rozmiarów politycznej rozgrywki z reizmem.”  

Na początku 1986 r. w tzw. II obiegu (Wydawnictwo im. Jerzego Łojka) wydrukowano: „POWSTAŃ POLSKO! Zarys Myśli Programowej Nowej Prawicy Polskiej”. Autor Witold Skidel – to był wtedy mój pseudonim.

Rada Naczelna PPN przyjęła tekst jako programowy, przedstawiający czym jest PPN, ku czemu dąży, jak widzi przyszłość Polski.

Poniżej kolejna część tego opracowania (Kościół - społeczeństwo, PRL a przeciwnicy)

===================================

Kościół katolicki i społeczeństwo

Wiemy wszyscy, że Kościół nie zajmuje się działalnością polityczną, ale nie jest w stanie uniknąć zachowań określanych jako polityka. Władze PRL nie są zadowolone z postawy Episkopatu, co jest zjawiskiem normalnym, ale niezadowolona bywa również część działaczy niezależnych z kręgu Lewicy. W szczególności krytykowany jest prymas Józef Glemp. Działacze polityczni, imagezwłaszcza ci mający wątłe związki z religią, nie są w stanie zrozumieć roli Kościoła, a w związku z tym poczynań Prymasa. Wydaje się im, że skoro Kościół jest tak potężny i ma ogromne wpływy w społeczeństwie, powinien wyraźnie stanąć po ich stronie i ogłosić wojnę z komunizmem. Jest to punkt widzenia bardzo „świecki”, na pewno doraźny politycznie i dlatego nie może być przyjęty przez Episkopat. To prawda, że mogą nas drażnić pewne niezręczności ks. Prymasa – czy jest ich naprawdę tak wiele? Możemy się zżymać na przesadną ostrożność, a czasami zwykłe tchórzostwo jakiegoś duchownego. Możemy też krytykować przeniesienia księżny działających aktywnie do miejsc, gdzie takiej działalności prowadzić nie mogą. Spójrzmy jednak na problem roli Kościoła od innej strony. Prymas i Episkopat nie sprzeniewierzyli się ani na jotę temu, co jest dla nich najważniejsze i to nie tylko w kwestiach wiary, lecz również w umacnianiu świadomości narodowej i umacnianiu ducha oporu. Kościoły w Polsce są ciągle tym miejscem, gdzie jesteśmy wolni. Nie zapominajmy o tym i dostrzegajmy w tym zasługę naszych biskupów z ks. Prymasem na czele. Prymas odpowiada za istnienie Kościoła. Jest to ogromna odpowiedzialność. Nie można jej wystawiać na hazard łącząc los Kościoła z doraźnymi koniunkturami politycznymi. Równie szkodliwy jest sojusz tronu z ołtarzem, bywa sojusz polityczny z przeciwnikami tronu. Z jednej strony mamy przecież przykład położenia prawosławia w Rosji, a z drugiej ekstremizmy w postaci „teologii wyzwolenia” prowadzące duchownych i wiernych ku komunizmowi i totalitaryzmowi. Kiedy przegrywa jakaś koncepcja polityczna, ugrupowanie, to klęska na ogół oznacza przegraną tylko tych ludzi. Kiedy wraz z taką przegraną przegrywa tez Kościół, to jest to katastrofa o niewyobrażalnych następstwach. To prawda, że Kościół nie może istnieć za wszelką cenę. Są sytuacje, gdy ostrożna polityka zawodzi. Chrześcijaństwo było wielokrotnie narażone na prześladowania i są kraje, gdzie jest prześladowane do dziś. Kościół w Polsce ma jednak pełną szansę realizacji swej misji duszpasterskiej i skutecznie broni nas przed ateizacją i sowietyzacją. Rozważna linia Prymasa Tysiąclecia, kontynuowana przez przez Prymasa Glempa okazała się słuszną i skuteczną. Dzięki Kościołowi mamy w Polsce znaczne sfery suwerenności ducha. Episkopat przy całej swojej ostrożności potrafi też reagować stanowczo, gdy chodzi o sprawy najważniejsze Kościoła i Narodu. Wiele razy widzieliśmy, że polscy biskupi nie idą na kompromisy tam, gdzie ustępstwa byłyby zabójcze dla interesu narodowego. Przypomnijmy też, że biskupi i księża występowali zawsze w obronie prześladowanych przez reżim, bez względu na przekonania i metody działań represjonowanych. Również ci radykalni, walczący z reizmem są przedmiotem troski Kościoła, a nie tylko „rozsądni”, dystansujący się od polityki działacze społeczni.

 Prymas Glemp znajduje się w bardzo trudnej roli. Jest porównywany do swego wielkiego Poprzednika Stefana Wyszyńskiego, a jednocześnie stale konfrontowany z działaniami najwybitniejszego Polaka jakim jest Ojciec Święty Jan Paweł II. Dodajmy, ze prymas Glemp jest oceniany bardzo surowo i w zasadzie niczego mu się nie wybacza. Naszym zdaniem jest to wysoce niesprawiedliwe. W tak trudnej sytuacji nie ma rozwiązań, które satysfakcjonowałyby wszystkich. Mimo to wybory dokonywane przez obecnego Prymasa Polski są na ogół trafne i działania w większości skuteczne. Każdy może się pomylić i wielu krytyków Prymasa myliło się wiele razy, co wyraźnie wykazuje analiza 16 miesięcy „Solidarności”.

 Kościół w Polsce umacnia się dlatego, że spełnia rolę jakiej ludzie od niego oczekują. W duchowieństwie mamy przecież mnogość postaw, również postaw politycznych. Każdy przeciwnik reżimu komunistycznego może znaleźć wśród księżny sympatyków, a nawet zwolenników własnych poglądów politycznych. Czy przeszkadza w tym Episkopat, lub prymas Glemp? Kościół wychował przecież liczna formację młodych księży o postawach otwartych i głęboko patriotycznych. Wśród biskupów są przykłady postaw wspierających nas również w tym co polityczne. Wściekły atak Jana Rema czyli Urbana na łamach rządowej „Rzeczpospolitej” jest najlepszym potwierdzeniem patriotycznej postawy księżny i całego Kościoła w Polsce.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura