113 obserwujących
488 notek
898k odsłon
  1231   1

Historia zdrady (1)

Jednym z „dowodów”, gdy skazywano mnie w PRL na 5 lat więzienia za obalanie ustroju i godzenie w sojusz z ZSRR był mój zarys historii partii komunistycznej ogłoszony pod pseudonimem Roman Mieczysłowicz w drugim obiegu w 1978 r.

Opracowanie ma pięć rozdziałów, poniżej rozdział 1. - w kolejności będą następne.

================

W obcym interesie
(Zarys historii Komunistycznej Partii Polski)

Motto: „Polskę czekają być może i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów – powtar4zam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc tylko Polsce i nienawidząc tych co służą obcym.”

                                                                                                                                  Józef Piłsudski, sierpień 1927 rok

Wstęp

 Rok 1978, rok sześćdziesiątej rocznicy odzyskania niepodległości minął bez bez oficjalnego rozgłosu. Propaganda PRL z kwaśną miną musiała jednak przyznać, że 11 listopada 1918 roku to najważniejsza data w naszych dziejach najnowszych. I chociaż nie było widać u komunistów takiej euforii jak w czasie rocznicy „wielkiego października”, gdy PZPR czciła pamięć 60-lecia przewrotu bolszewickiego w Rosji, to jednak tym razem władze PRL nie odważyły się na traktowanie rocznicy odzyskania niepodległości jako „kontynuacji” obchodów związanych ze świętem bolszewickim. Ale PZPR nie byłaby sobą, gdyby nie fałszowała historii Polski. Oto komuniści postanowili nam wmówić, że oni walczyli o niepodległość, a PRL jest właśnie najlepszym spełnieniem polskich pragnień wolnościowych. PZPR przypomina nam o drugiej „równie ważnej rocznicy” – 60-leciu powstania Komunistycznej Partii Polski. Metoda jest prosta. Jeżeli Polacy zostaną przekonani, że rocznica niepodległości to święto komunistyczne – nikt go nie będzie święcić. Czyż nie udało się w ten sposób przedstawić Polakom Tadeusza Kościuszki czy Jarosława Dąbrowskiego, którzy w powszechnym przekonaniu są nieomal protoplastami systemu politycznego PRL. Propaganda komunistyczna oparta na mitomanii usiłuje więc kreować KPP na głównego rzecznika polskich dążeń niepodległościowych. Aktywiści PZPR jak zwykle udają, że mają krótką pamięć.

 Nie pamiętają czym była KPP, tak jak zapomnieli o sprawach bliższych w czasie, np. O budowie „drugiej Polski”. Zapomnieli też o innej okrągłej rocznicy ściśle związanej z losami „proletariackiej awangardy”. A w sierpniu 1938 roku, przed 40 laty Komintern rozwiązał KPP, a władze sowieckie wymordowały jej działaczy wiernych i ogromnie zasłużonych Stalinowi. O tej rocznicy głucho.

 W ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat Naród Polski poniósł ciężkie straty duchowe, biologiczne i materialne. Strata KPP w 1938 roku nie oznaczała osłabienia Polski, ale osłabienie sił jej wrogich. Z losu KPP płynie nauka, o której zapominają ciągle komuniści w Polsce – nauka o tym, jak Moskwa płaci za wierną służbę tym swoim poplecznikom, których uzna za zbędnych. Nie ma powodu by ubolewać nad losem „leńskich, warskich, waleckich, sochackich” – uciekali z Polski do ZSRR i tam spotkała ich śmierć z rąk ich mocodawców. Swoim działaniem nie zapisali się chlubnie w pamięci narodu. To co robili i jak skończyli dajemy pod rozwagę ich współczesnym następcom z PZPR. Przypominamy garść faktów z dziejów KPP. Poniższy szkic nie rości sobie prawa do wyczerpania tematu, stanowiącego istny gąszcz szalbierstw i zbrodni. Dodatkowym utrudnieniem jest brak dokumentów i rzetelnych opracowań monograficznych historii tej partii zdrady narodowej. Historycy komunistyczni nie kwapią się z usuwaniem tzw. białych plam, a tajemnic KPP są nadal pilnie strzeżone. Autor tego opracowania musiał więc sięgać do wydawnictw dostępnych w PRL i z nich usiłował wyłowić fakty. Głównie do trzech książek Józefa Kowalskiego: „Zarys historii polskiego ruchu robotniczego w latach 1918-1928”, wyd. 1962 r., nakład 30 tys. egz., „Trudne lata. Problemy rozwoju polskiego ruchu robotniczego”, wyd. 1966 r., nakład 10 tys. egz i „Komunistyczna Partia Polski 1935-1938”, wyd. 1975 r., nakład 3 tys. egz. Ludzie nie czytają takich książek. Można je znaleźć wśród bezpłatnych nagród pocieszenia bądź w składnicach makulatury. Może i szkoda, gdyż nawet w takich książkach autorzy nie zawsze byli w stanie wykręcić się kłamliwym komentarzem i fałszem.

1. Początek

 Historia partii komunistycznej zaczęła się zanim powstała KPP. Już wcześniej musieli być ludzie i koncepcje dzięki którym Rosjanie mogli z czasem utworzyć swoją agenturę na polskiej ziemi. Rządząca od ponad 45 lat monopartia PZPR przyznawała się do nazwisk Ludwika Waryńskiego, Juliana Marchlewskiego, Róży Luksemburg, Feliksa Dzierżyńskiego. Spójrzmy więc czyje imiona nadawano w PRL ulicom, placom, szkołom i fabrykom, jak wygląda rodowód partii nazywającej siebie „robotniczą” i „polską”.

 Klęska Powstania Styczniowego 1863 r. Na dłuższy czas sparaliżowała polskie dążenia niepodległościowe. W tej atmosferze porażki kształtowały się poglądy, jakoby zabory były stanem trwałym, a Polacy powinni byli na zawsze wyrzec się niepodległości. Wówczas, obok innych nurtów ideowych pojawił się w polski społeczeństwie „socjalizm”. Zapoznając się z poglądami Karola Marksa na sprawę niepodległości Polski (w walce Polaków o niepodległość widział on detonator rewolucji socjalnej w Europie), początkowo tylko nieliczni dostrzegli szanse na realizację narodowych dążeń Polaków w socjalizmie. Myśl socjalistyczna trafiała do Polski nie tylko z Zachodu. W zaborze rosyjskim, obejmującym większość ziem przedrozbiorowej Rzeczypospolitej, pojawili się ludzie zafascynowani akcjami bojowymi rewolucjonistów rosyjskich. Terrorystyczne sukcesy „Ziemli i Woli”, a wcześniej „Narodnej Woli” działały na wyobraźnię młodych Polaków studiujących na rosyjskich uczelniach. W ten sposób, jak pisał Ludwik Krzywicki, do Polski zaczęło przenikać „światło ze Wschodu”, które chociaż „przełamane i wykoślawione” miało coraz więcej zwolenników.

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura