Wydaje mi się, że poznałem imię i nazwisko blogowego zorro - kataryny. Wystarczyło drogą dedukcji, logicznie wnioskować z wpisów i można było ją w necie znalezć. Nawet nie wymagało to wielkiego wysiłku. Oczywiście mogę się mylić ale mogę też nie. W sumie nie znam tej osoby, która ma imię i nazwisko, nawet mnie zbyt nie ciekawi, by to drążyć. Frapuje mnie natomiast kataryna - żyjący w internecie dobry duch. Duch ten jest ciekawszy niż jej nieznany odpowiednik realny. Ma władzę nad nami i choć ostatnio ciut się przestraszył ujawnienia i zmiany statusu wciąż pociąga za sznurki naszych umysłów. Wątpię, czy to Sadurski jest powodem ucieczki. Ucieczka jest desperacją i wyjściem ostatecznym. Jeśli jest się gwiazdą duchowego przyjęcia i zostawia się rozbawionych przyjaciół (takich jest więcej) wybiegając jak Kopciuszek w noc to powodem może być tylko nadchodzący dzień. Czyżby istniejąca w necie jako duch kataryna bała się przybrania ludzkiej postaci i realnego ciała? Może boi się, że przestaniemy ją kochać jak ją ujrzymy...
Nie bój się duchu nasz. Zorro. Kopciuszku i Mroczny Aniele IV R.P. Każdy chciałby znalezć twój pantofelek...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)