Zastanowiło mnie oburzenie lewicowców starej daty z pod znaku Passenta entuzjazmem i optymizmem jaki wyzierał jednak z PiSowskiego spotkania w hali Olivii. Passent przyrównał tę atmosferę do czasów stalinowsko-chruszczowowskich, które dobrze pamięta. Pomyslałem sobie, że większośc starszych lewicowców, która tak ochoczo odbudowywała Polskę po II WŚ została zbita właśnie wtedy, w latach 50-tych, kiedy najbardziej wierzyli czerwonym, że zbudują wspólnie lepszą Polskę i lepszy, pozbawiony biedy świat. Zostali zbici w młodości radosnej i euforycznej, co zaciążyło na całym ich życiu. Potem entuzjazm zjazdów i pierwszych majów nie był tak silny. Przestał byc szczery. Zaczęło się prowadzenie na sznurku przez oficerów propagandy i euforia sterowana. Entuzjazm wracał gdy reprezentacja zdobyła medal lub Kozakiewicz pokazał gest Ruskim w Moskwie, lecz na arenie politycznej panowała coraz większa nuda i zamordyzm. Nic nie można było zywego z siebie wydusic. Passent i inni jego blogowicze starej daty są zdziwieni, że tak jak w latach 50-tych, ktoś cieszy się na partyjnym spotkaniu. Ludzie ci przypuszczalnie nie widzieli na żywo euforii jaka towarzyszy wyborom w Stanach Zjednoczonych czy Francji. Ile tam w powietrzu emocji oraz wiary w zwycięstwo panuje więc przyrównują dzisiejsze PiSowskie radości do lat mlodości, które pamiętają i na których się zawiedli. Podświadomie boją sie powrotu tychże lat, więc uważają Kaczyńskich za Chruszczowów i Putinów, bo tak im "czerwona wyobraznia' podpowiada...Przykre to były czasy łamania karków w komunistycznej Polsce lecz jeszcze bardziej przykre jest, że dalej tkwią Passent i spółka w niewierze i wolą podtrzymywac ten stan niż powrócic chocby do samych siebie "pieknych dwudziestoletnich" aby uwierzyc, ze można coś zmienic w tym kraju i nawet poza nim. Można wyjśc z tego stalinowskiego kanału i ujrzec słonce prawdziwe, a nie z podobizną Josifa Wissarionowicza...
Tego wam życzę starsi z lat 50-tych, bo na dnie wciąż gdzieś tam jakieś zródlo wiary płynie po arteriach ciała i pozwala życ. Nikt was nie będzie bił. PiS to nie KPZR, a Kaczyński z Ziobro to nie Stalin z Berią. Polska jest coraz bardziej wolna i warto to zobaczyc. Dlatego przewiduję zwycięstwo, niespodziewane PiSu w wyborach i utarcie nosa Platformersom, którzy nie dorosli by rządzic w tym kraju.Nie chcę po raz kolejny oglądac Tuska wypowiadającego sie za "miliony Polaków". Już mi zbrzydł na potęgę.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)