Nasz bohater ma typowo polską rodzinę. On głosuję na PiS, a żona na coś innego. Nie ma zgodności. Jest spór, którego swiadkami stają się dzieci. One też wiedzą, że tata nie odpuszcza z dyscypliną i pewnych zasad nie mozna przekraczac, bo spotka je kara. Matka jest liberalna. Odpuszcza i nie karze swoich dzieci. Nie lubi takich, którzy jej ustalają zasady i z zazdrością patrzy na takich, którzy przynosza do domu kasę nie wymagając w zamian niczego. Mąż dawno przestał byc obiektem westchnień i stał sie takim Bogumiłem Niechcicem. Nieromantycznym i przyziemnym oraz zbyt oschłym dla dzieci. On czyta Rzepę i salon24, a ona Wyborczą i Politykę. On ceni sobie Kilara i katarynę, a ona boki zrywa przy Pilchu i Wróblu. Dzieci w szkole stołecznej są uczone pogardy dla rzadzących nam Kaczyńskich. Mąż irytuje się, że pociechy są idoktrynowane przez wykształciuchów leniwych umysłowo i z małą swiadomością innego widzenia świata niż to jest w Szkle kontaktowym czy u Szymona Majewskiego. Czasem chce pójsc i zrobic w tej szkole porządek lecz żona go wstrzymuje, by nie robił dzieciom obciachu.
Nasz bohater zagłosuje na PiS bo czuję duchowy związek z Jarosławem i rozumie jego poswięcenie dla kraju. Żona bohatera zagłosuje na liberałów z PO czy z LiDu, bo czuje abominację do Kaczyńskich i innych PiSowców.
Dzieci jeszcze nie głosuja lecz dokładnie widzą podział rodzinnej sceny politycznej. Ten podział zostanie im na długo i w dorosłym życiu będą żyli już w dwoistym świecie. W swiecie matki i swiecie ojca. Czy któryś z nich jest lepszy?...nieważne. Trzeba je brac na dystans żeby nie zwariowac.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)