no jakis komentarz sie pojawil:)
no wiec moze bedzie to dobry "chyt marketingowy" i dalej bede mylil sie w pisaniu daty :D
takl wiec wiem, ze jest rok 2007...
Nie udalo mi sie dotrzymac obietnicy - coz pisanie mgr., praca nie daly mi okazji do spokojnego przemyslenia sprawy, ktora mam do omowienia.
Ale do rzeczy.
Plan, ktory, jak mi sie wydaje jest do realizacji ma jedna dosyc powazna wade. Jak wszystkie tego typu proby zarysowania reform wymaga rozsadnego dzialania panstwa. A z tym ostatnio - i co trzeba zaznaczyc nie tylko w IV RP - mamy klopoty. Odkad politycy zauwazyli, ze (po wprowadzeniu 4 reform przez rzad Buzka) powazne reformy sie nie oplacaja po prostu ich nie planuja. Ostatnim mohikaninem byl Hausner. No coz wszyscy wiemy, ze z jego "planu" pozostalo zatrzymanie rewaloryzacji emerytur. I tyle...
A wiec oprocz powodow, mowiacych o braku solidarnosci miedzy czlonkami spoleczenstwa (ktorych jednak nie umiem wyartykuowac) planowi wprowadzenia platnego szkolnictwa wyzszego w perspektywie 10 lub kilku wiecej lat zagrazaja wylacznie polotycy. Ich dzialania wydaja sie na tyle nieodpowiedzialne, ze perspektywa dluzsza niz 1,5 roku jest ponad ich mozliwosc wyobrazenia. Nie potrafia oni spokojnie wprowadzac takich planow - przynajmniej ja takich nie znam.
A wiec, jezeli nikt nie chce rozpoczac dyskusji na ten temat - trudno bede wracal do niego jak tylko cos nowego sie pojawi.
Nowe tematy juz wkrotce.
pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze