Niedawno z zycia w centrum polskiego Kosciola zrezygnowal dominikanin ojciec Tadeusz Bartos - byly juz dyrektor Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii.
Wiele osob stracilo rownoczesnie, jak mi sie wydaje, dobrego nauczyciela. Ojciec Bartos wpisal sie, w moich oczach, w tradycje Kosciola nowoczesnego - takiego, ktory nie odrzuca osob, ktore nie wpisuja sie w tradycyjna wizje wierenego. Prezentowal w swoich artykulach obraz Kosciola, z ktorym mamy obecnie doczynienia, jako skostnialej konstrukcji, ktora nie odpowiada naszym czasom. To zrzucenie habitu to duza strata. Nie wydaje mi sie, zeby osoba na tyle kontrowersyjna co ex-zakonnik, filozof znalazl odpowiednie dla siebie miejsce w Polsce - nawet w ktorejs z laickich instytucji. Tak wiec najprawdopodobniej wyjedzie. A my, osoby wierzace - ale nie podzielajace konserwatywno-soborowego obrazu swiata - straca osobe, ktora mogla glosic na forum publicznym poglady im bliskie.
Zmiany w Kosciele nie zakonczyly sie na II Soborze Watykanskim. Kolejne sa konieczne i najprawdopodobniej nieuniknione. Miejmy nadzieje, ze osoby takie jak Tadeusz Bartos beda mogly glosic ich potrzebe nawet wbrew konserwatywnej postawy wiekszosci polskich hierarchow.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)