Dzis Polska stracila kolejna szanse na pozbycie sie LPR i glownego homofoba RP z legalnie powolanego rzadu.
Przez ostatnie dni mielismy przyklad podwojnego zaszachowania sie graczy politycznych (nie wiem czy wystepuje taka mozliwosc w szachach):
PiS nie mogl pozwolic sobie na pozbycie sie Giertycha z rzadu bo ostatecznie skoczyloby sie to wyborami i najprawdopodobniej zwyciestwem PO.
Ale byl to tez, tak mi sie wydaje, ze byl to ostatni wyskok LPR. Giertych musial, moim zdaniem, przeprosic Kaczynskiego i obiecac poprawe. Po kolejnym podobnym wyskoku Kaczynski go wyrzuci, LPR zerwie sejm, wybory wygra PO ale ligii nie bedzie juz w sejmie. Na to nie moga sobie pozwolic.
Szkoda - bylo blisko. Ile bedziemy czekac na nastepna wojne? Zobaczymy. Miejmy nadzieje, ze nie bedzie sie ona odbywac kosztem spokoju "szarych" ludzi tak jak odbywalo sie to tym razem...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)