19 obserwujących
186 notek
563k odsłony
  256   2

Pustynia i fajki

1. Pustynia

Kolasę otacza pokaźny dwór pomagierów, gotowych na każde skinienie wynosić pod niebiosa jego przywódcze walory. Razem z nim pysznią się łaskami na salonach, gdy tylko kierownictwo formacji albo resortu dopuści ich do konfidencji. Pod względem intelektualnym zarząd Kolasy przypomina jednak pustynię, wyjałowiony bezkres targany wichrem. Każdy może zajrzeć na ich stronę internetową i na facebookowy profil, aby się o tym przekonać.

Kolasa nie uznaje sprawozdawczości, więc prócz pokracznie zredagowanych laurek dla władzy, niewiele się tam znajdzie autorskich wpisów. Zresztą... z czego tu zdawać sprawę. Z nieróbstwa? Ostatnio z dumą obwieścili, że wystąpili do komendy głównej SG z propozycjami rozwiązań korzystnych dla funkcjonariuszy. To, co dla innych związkowców jest organizacyjną podłogą, dla kolasowców stanowi niebotyczny sufit. Wszystko, co się tam publikuje, lub udostępnia, jest wtórne, znane z obiegu internetowego. Inwencji własnej zero. Nawet w sytuacjach umysłowego wzmożenia, gdy mętne towarzystwo obrastające ster NSZZ FSG usiłuje zadzierać z tymi, których uważa za swoich wrogów, wychodzi z tego kompromitacja.

Nigdy nie zdarzyło się, aby kolasowcy opublikowali jakiekolwiek krytyczne treści pod adresem decydentów – z rządu, resortu, czy formacji. A przecież kontestacja nierozerwalnie wiąże się z aktywnością związkową. Nie chodzi o to, aby być napastliwym, tylko o to, żeby otwarcie sygnalizować problemy środowiska zawodowego. Na tym polega działalność w interesie funkcjonariuszy, tych zrzeszonych i tych spoza organizacji. Oczywiście spijanie z dzióbków na salonach jest przyjemniejsze, niż wykazywanie się odwagą cywilną. I bardziej intratne.

Zarząd Kolasy powybierał się w tajemnicy

2. Fajki

Jeśli nie krytyka, jeśli nie dyskusja, jeśli nie problemowe analizy, to co? Może fajki? Na posiedzeniu Zarządu Głównego w dniu 28 czerwca 2022 roku, Kolasa rozdawał fajki, w prezencie dla tych, z którymi poklepuje się po plecach. Fajki otrzymali też komendanci Straży Granicznej, czyli generał Praga wraz z dwojgiem zastępców. Przyjęli bez pyknięcia brewki. Szkopuł w tym, że nie wiadomo, kto to finansował. Kolasa uroczyście, dumny, jakby polizał skwarkę, obwieścił, że fajki ufundowali „jego przyjaciele”, a nie związek zawodowy. Przyjaciele Kolasy... Złośliwie można by zapytać: - Kolasa, to ty masz przyjaciół? Ale można też zapytać jak najbardziej rzeczowo: przyjaciele Kolasy, czyli kto?

Prywatne prezenty wręczane na służbowym spotkaniu, zakupione z nie wiadomo jakich środków? Było tego ze dwadzieścia, więc kosztowało parę tysięcy. Jeśli pieniądze pochodziły od sponsorów, to Kolasa ma zakichany obowiązek ich ujawnić, ponieważ tego typu wsparcie bezwzględnie opiera się na spisanej umowie. Na gębę się takich spraw nie załatwia. Darowizna? A kto zapłacił podatek od niej? A może to prezent od bandytów? Takich Kolasa zna dobrze, na przykład Skibicki i Grządkowski, którzy z zarzutami o udział w zorganizowanej grupie przestępczej w najlepsze bawili się za związkową kasę, brylując na zjazdach i posiedzeniach u boku samego bossa. Swoich kamratów nie dał tknąć. Gorliwie natomiast kreuje się na cnotliwego:

Cnotliwy przewodniczący K

Panu to nie przeszkadza, komendancie Praga? Że facio, który marzy o drugiej kadencji u żłobu, w przeddzień wyborów przekupuje delegatów kosztownymi prezentami? Że publicznie obłaskawia przełożonych darami od jakichś „przyjaciół”? No nie, panu u Kolasy nic nie przeszkadza, chociaż od dawna doskonale pan zna jego kondycję moralną. Ale jest użyteczny, prawda? Właśnie taki, więc cicho sza, klapa buźka goździk:

Czy gen. dyw. SG Tomasz Praga osłania mafię?

3. Alternatywa

Alternatywą jest opuszczenie szeregów NSZZ FSG i zrzeszenie się w innej organizacji. Ten pomysł wymaga uściślenia. W obrębie tego związku funkcjonuje Zarząd Oddziałowy przy Nadwiślańskim Oddziale Straży Granicznej, kierowany przez Roberta Lisa, którego Kolasa nienawidzi do żywego. Lis jest uosobieniem wszystkiego, czym Kolasa nie jest. Skromny, energiczny, zaangażowany, pracowity, uczciwy. Z kimś takim Kolasie absolutnie nie po drodze. Lis wywalczył psie emerytury, Lis organizował zbiórki zaopatrzenia dla funkcjonariuszy i żołnierzy na granicy z Białorusią. Lis inicjował i nagłaśniał akcję wsparcia dla funkcjonariuszy pokrzywdzonych przepisami ustawy dezubekizacyjnej. Zarząd Lisa, jedyny w Straży Granicznej, poparł postulaty Wielkiego Protestu Mundurowych w 2021 roku. Sam protest był nielegalny, bo wypięły się na niego związkowe Tłuste Koty. Ale to, o co walczyli inicjatorzy i uczestnicy Protestu ściśle pokrywało się z misją związków zawodowych. W tym czasie Kolasa i bossowie z pozostałych służb słodko ściskali się z wiceministrem Wąsikiem, podpisując potulnie wszelkie „uzgodnienia”, które im podsunął:

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale