0 obserwujących
49 notek
33k odsłony
  1529   0

Ukraiński oficer uważa, że w Donbasie trwa wojna domowa

Ukraiński oficer uważa, że w Donbasie trwa wojna domowa, a nie wojna z Rosją

Emerytowany oficer lotnictwa armii ukraińskiej, generał Władymir Ruban, z inicjatywy grupy oficerów związku weteranów organizuje skuteczną wymianę jeńców ukrainskich - z tego powodu ma liczne kontakty z dowódcami "separatystów". Poniżej wyimki z wywiadów z gen. Rubanem - fragmenty, gdy dziennikarz/dziennikarka pyta go o to, kim są separatyści. Wydaje się, że opinia gen. Rubana może stanowić przeciwwagę dla oficalnego twierdzenia, że separatyści to kryminaliści oraz rosyjscy żołnierze Putina. A tzw. ATO to po prostu wojna domowa ( http://rusvesna.su/news/1417271033 ).

- Włodzimierzu Włodzimierzowiczu, Pan był po drugiej stronie, Pan miał do czynienia z tymi ludźmi. Jakie są Pańskie wrażenia o nich - kim oni sa, jak, co? Pan rozmawiała z "Biesem", z całą pewnością, czy tak? Widział Pan wszystkich tych polowych komendantów. Kim oni są? Czy to są żołnierze - czy nie żołnierze, czy oni po prostu biegają, czy też walczą za jakąś ideę? Rozmawialiśmy z chłopcem z batalionu "Donbass". Wtedy go zapytałem. Gdy trwa wojna, przeciwnik jest traktowany tak jakby z szacunkiem: tak jak naziści odnosili sie do Rosjan, dlatego ze to jest wojna, walka to rodzaj wykonywanej pracy. Jak Pan ich postrzega - kim oni są?

- Ci, którzy pozostali teraz, wszyscy są naszymi współobywatelami (obywatelami Ukrainy - przyp. tlumacza). Rozmawiałem z nimi, jako z drugą, przeciwna stroną od 2 maja, praktycznie od samego początku.

 

- Oni jeszcze wtedy byli bez broni?

- Byli już uzbrojeni, już gdzieś tak od 14 kwietnia wszyscy byli uzbrojeni, jeszcze nie w takiej ilości, wtedy jeszcze z dubeltówkami, z bronia myśliwską: niektórą broń gdzieś odkopali, inną gdzieś dostali. To był wielki gniew, ale nie jest jasne - czy ktoś to wykorzystywał, czy Rosjanie ten gniew wzmagali, czy pracowali nad tym jacyś polityczni technolodzy, czy tym kierowali, nie da się trgo wykluczyć. W ludziach był gniew: gniew na Janukowycza, gniew na Ukrainę - gniew na wszystkich. Oni stali się ludźmi drugiej kategorii; nie mogli pracować, Nie wiadomo dlaczego Majdan ogosił ich pariasamii, i, oczywiście, zaistniał czynnik zewnętrzny. Czas na działanie został wybrany, o ile mi wiadomo, przed wyznaczonym terminem, były sprzyjające okolicznosci  - a następnie ktoś nacisnął przycisk, uruchomiła projekt "Nowa Rosja". Absolutnie dokładnie w ten sam sposób moglibyśmy po prostu nacisnąć przycisk i rozpocząć projekt "Zakarpacie" lub coś innego w innym miejscu.

Ci ludzie to ludzie z Doniecka  - nastrój protestu był decydującą siłą. Są bardziej lekkomyślni niż syci i stateczni mieszkańcy Kijowa lub centralnej Ukrainy. Uważaliśmy ich za swoich, kochaliśmy, pielęgnowaliśmy, byliśmy z nich dumni, gdy pokazali jak trzeba brać parlamentarzystów za kołnierz. Po 20 września 2011 roku weterani z Afganistanu i ludzie doświadczeni awarią w Czarnobylu szturmowali Radę Werchowną [ukraiński parlament], tam na 5000 "afgańczyków" i "czarnobylców" było 2000 afgańczyków z Doniecka i z Ługańska. Dwa tysiące [tych weteranów] przyjechało autobusami. To oni jako pierwsi wdarli się do pomieszczeń  Werchownej Rady, to ich 13 ludzi wyciągali stamtąd ojcowie-dowódcy, ale to właśnie z nich byliismy dumni. Oni nam pokazali, oni dali wtedy impuls: spójrzcie oto, jesteśmy organizacją społeczną, jesteśmy weteranami  oto nasze prawa, jesteśmy gnębieni - walczymy. Byliśmy z nich dumni; i ja większość z tych ludzi znam z tych wydarzeń, z działalności w organizacji weteranów wojennych. Kim oni są obecnie: oni teraz przeżywają okres kształtowania romantycznego ustroju państwego. Oni teraz tworzą system przyjaznych obywatelom zobowiązań podatkowych; organizuja jakieś sądy polowe, które mają wydawać uczciwe wyroki. Oni nie mają innego wyboru, ale nie liczą się z miliarderami, z którymi wszyscy przywykli się dogadywć, oni po prostu nacjonalizują ich własność, dają wszystkim równe warunki pracy. To nie tylko przywódcy, to mieszkańcy i naród. Gdy przywódcy wezwali przedsiębiorców do ponownego zarejestrowania się, pokazali im warunki, w jakich będą pracować, i ja widziałem kolejki do ponownej rejestracji, ludzie pracują. Jeśli ich teraz ograniczą, tak jak to się zdarza podczas wojny, ekonomicznie, politycznie, fizycznie, to tam powstanie trudna sytuacja. To będzie katastrofa humanitarna: nie wszyscy ludzie dożyja do wiosny.

 

- Jaki morale panują wśród żołnierzy ATO?

- Wśród żołnierzy ATO? Ci, którzy przetrwali kilka pierwszych miesięcy, a powinniśmy pamiętać, że są to żołnierze z różnych poborów. Ci, którzy przeżyli pierwsze walki, gdy były jeszcze traktowane jako przedziwne "safari", i naród cały swój gniew okazywał sobie z jednej i drugiej strony z nadmiernym wyrafinowaniem, wyrafinowaniem barbarzyńskim: z torturami, z obcinaniem uszu, głów, rąk; ci, którzy przeżyli, zadają sobie teraz pytanie: za co, dlaczego? To przede wszystkim zwiadowcy, którzy rzeczywiście stracili wielu kolegów, naprawdę walczyli, prawdziwi Bohaterowie Wojenni, którzy nie otrzymali za to bohaterskich odznaczeń i nawet nie zostali wpisani w rejestry uczestników ATO, teraz się zastanawiają. Teraz, kiedy armia stała się jednym z uczestników tej wojny, chociaż absolutnie nie powinna, teraz dominują dwa nastroje. Ci, którzy nie zdołali uciec od  poboru i zostali zmuszeni do udziału w wojnie, gotowi są posunąć się do oddania do niewoli, byle  tylko móc pojechać do domu po wymianie jeńców. Są także tacy, którzy wyobrazili dla siebie jakieś fantastyczne...

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale