0 obserwujących
49 notek
33k odsłony
  251   0

Rozcięte dziecko Donbasu

http://www.segodnya.ua/blogs/olesbuzinablog/blog-razrezannyy-rebenok-donbassa-579970.html Rozcięte dziecko Donbasu. Tragedia Donbasu przypomina biblijną przypowieść o Salomonie i jego dwóch żonach, toczących spór o dziecko. Każda z nich twierdziła, że jest jego prawdziwą matką. Wtedy Salomon zaproponował rozcięcie dziecka w połowie, na dwie części. Jedna z kobiet natychmiast się zgodziła. A druga krzyknęła, wskazując na przeciwniczkę: "Dajcie jej to dziecko. Tylko go nie rocinajcie!" To właśnie ją król uznał za prawdziwą matkę.  Tak samo jest z Donbasem. W składzie Ukrainy jego wschodnia część znalazła się po wojnie domowej, kiedy Lenin przekazał kawałek Obwodu Wojska Dońskiego wasalowi czerwonej Moskwy - Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Wszystko, co za rzeką Kalmius - to dawne ziemie białych Kozaków. Zachodnia połowa Donbasu - to ukraiński obszar osadniczy. Oficerowie Sił Zbrojnych Ukrainy w prywatnych rozmowach przyznają, że jeśli wieś Donbassu opowiada się za Ukrainą, czują wsparcie, łatwiej walczyć. Jeśli wieś jest za separacją, wszystko idzie na opak. Region jest mieszany. Wielonarodowy. Na ogół (niechże wreszcie przyzna to obecny rząd w Kijowie) jest prorosyjski. Ale nawet to nie jest najważniejsze. Widziałem w lecie wideo, w którym kobieta z Ługańska przeklinała Poroszenkę za artyleryjskie ostrzały w języku ukraińskim. Strasznym błędem (a błąd, jak wiadomo, jest gorzy od zbrodni) była w ogóle decyzję o rozpoczęciu AntyTerrorystycznej Operacji. Nie można kogoś zmusić do miłości do siebie przez zgwałcenie. Jeśli pro-europejskie dzieci na Majdanie bić nie wolno, to ostrzeliwanie z armat dzieci pro-moskiewskich - również tabu. Ani Turczynow, ani Poroszenko, ani Tymoszenko, wzywająca w odległym 2005 roku do ogrodzenia Donbasu drutem kolczastym  (tam to zapamiętano!)  tego nie zrozumieli. Zapłacić za ich głupotę mieli prości żołnierze ukraińscy pod IŁowajskiem i Izwarino. Dziś ani Rosja nie chce wziąć Donbasu, chociaż wspiera jego siły zbrojne, ani Ukraina nie jest gotowa do dojrzałej decyzji, preferując nie płacenie emerytur na "terytoriach okupowanych". W Kijowie w żaden sposób nie chcą przyznać, że osiemdziesiąt procent walczących o oddzielenie od Ukrainy - to nie są Czeczeni i rosyjscy najemnicy, lecz MIEJSCOWI mieszkańcy. I w tym w rzeczywistości kryje się tajemnica wytrwałości "DNR" i "ŁNR".
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale