Zapośredniczenia
Μολών λαβέ.
3 obserwujących
12 notek
9590 odsłon
917 odsłon

Reforma reformy w Pałacu Sprawiedliwości z Marianną w tle

Wykop Skomentuj24

     Któregoś dnia, a było to w początkach stalinizmu, urządzono w stołówce zakładowej dużej fabryki szkolenie ideologiczne, czy też raczej pogadankę propagandową, prowadzoną przez lektora z powiatu czy nawet z województwa.  Lektor mówił długo i kwieciście a gdy skończył, napił się wody i poprosił o pytania. Wstał wtedy wąsaty majster i zapytał: - No pięknie nam tu wszystko opowiedzieliście, że to czy tamto, ale jakbyście tak prosto, po robociarsku powiedzieli: jaka jest różnica między socjalizmem a komunizmem? - O! O to to! – zewsząd rozległy się zachęcające głosy. Lektor nieco się zadumał, zmarszczył brew, łyknął ze szklanki i rzekł: - Bo wiecie, socjalizm to tak jak w Polsce, a komunizm to tak jak w Związku Radzieckim…

     Czemu to przypominam? Bo wraca dziś pod ponowne głosowanie ustawa o sędziowskiej wolności, zwana wdzięcznie przez niektórych kagańcową. Przy okazji tych ostatnich (ale i wcześniejszych) nowelizacjach nowelizacyj ustaw sądowych, dokonywanych w ramach niekończącej się reformy wymiaru sprawiedliwości, z ust licznych oficjeli i politycznych funkcjonariuszy dobrej zmiany mogliśmy wielokrotnie usłyszeć, że np. dużo ostrzejsze przepisy zakazujące sędziom walki z innymi konstytucyjnymi organami państwa oraz podważania zasady trójpodziału władzy, obowiązują na ten przykład we Francji (tak twierdził nowy sekretarz stanu w Ministerium Sprawiedliwości – Sebastian Kaleta). Ogólnie powtarzano, że nowe rozwiązania dyscyplinujące niczym innym nie są, jak tylko łagodniejszą wersją przepisów niemieckich, francuskich, hiszpańskich czy holenderskich. A więc o co chodzi? „Nie podoba się Francja? Nie podoba sie Europa ��? Vive La France ���� Vive l'Europe ����” – tłitował miesiąc temu Kaleta (typografia oryginalna).

     Czy to nie urocze? Jeszcze niedawno uczyliśmy Francuzów jeść widelcem, a teraz my uczymy się od Francuzów jak radzić sobie z krnąbrnymi sędziami. Oni jeść widelcem już potrafią a jak im poszło z sędziami?

     Francja. Skoro sam Kaleta wezwał Mariannę na pomoc, zajrzyjmy do tamtejszych kodeksów. Zacznijmy od miodu dla pisowskich uszu:   Ordonnance n° 58-1270 du 22 décembre 1958 portant loi organique relative au statut de la magistrature (dalej nazywam go ustawą organiczną), stanowi : „Udział członków wymiaru sprawiedliwości w debatach o charakterze politycznym (délibération politique) jest zakazany. Sędziom zabrania się demonstrowania wrogości (hostilité) wobec zasady [działania] lub formy Rządu Republiki, jak również wszelkich wystąpień o charakterze politycznym, niezgodnych z ograniczeniami związanymi z pełnioną przez nich funkcją. Zakazuje się również wszelkich wspólnych działań, które mogą uniemożliwić lub utrudnić funkcjonowanie sądów.”
Pięknie. Przekład nieco toporny, ale wziąłem go od Kalety. I tu od razu pytanie – do czego ta norma się odnosi – czy do sędziego jako jednostki ludzkiej (jak chciałby Kaleta), czy do sędziego jako urzędnika aktywnego na sali sądowej (co jest bliższe duchowi prawa francuskiego)? Co to znaczy „wystąpienie o charakterze politycznym niezgodne z ograniczeniami związanymi z pełnioną funkcją”?
     U nas odpowiednikiem  tej normy jest szerzej zakrojony w temacie ograniczeń art. 178 ust. 3 Konstytucji: „Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.
     Niby podobnie, ale jakby nie do końca. Analityk Kaleta poprzestał na pobieżnej ocenie warstwy językowej tych norm. Poniżej zarysuję więc owe ograniczenia związane z pełnioną funkcją w kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego francuskiego.

     Francuska Konstytucja V Republiki nie zawiera szczegółowych  zapisów określających status sędziego – od tego jest wspomniana ustawa organiczna  określająca tenże status. W tym zakresie Konstytucja zawiera (art. 64) tylko jedno zdanie: Les magistrats du siège sont inamovibles – sędziowie są nieusuwalni.
     Ale to nie koniec różnic. Jest bowiem niespodzianka. Art. 10-1  ustawy organicznej zawiera taki zapis: „Sędziowie posiadają gwarancję praw związkowych, w ramach których mogą swobodnie tworzyć organizacje związkowe, przystępować do nich  i pełnić w nich funkcje.”
     To jeszcze nie wszystko. Pracownicy wymiaru sprawiedliwości we Francji mają bowiem kodeks deontologiczny, zwany „Recueil des obligations déontologiques des magistrats”, wydany przez Najwyższą Radę Sądownictwa (Conseil supérieur de la magistrature) w 2010 r.  A tam mamy coś takiego: „Sędziowie korzystają z przynależnego każdemu obywatelowi prawa do członkostwa w partii politycznej, związku zawodowym, przynależności do stowarzyszenia albo towarzystwa filozoficznego oraz do wyznawania i praktykowania religii zgodnie z osobistym wyborem. Nie można zatem nakładać na nich takich obowiązków lub ograniczeń, które prowadziłyby do pomniejszenia wolności myślenia i działania albo do ograniczenia ich niezawisłości”.
     I dalej – w części dotyczącej obowiązku powściągliwości : « Obowiązek powściągliwości nie stoi w sprzeczności z udziałem sędziów w przygotowywaniu tekstów prawnych. Nie zakazuje im również, jako osobom zawodowo zajmującym się prawem wykonywania niezależnych analiz takich tekstów. Nie ogranicza on (obowiązek powściągliwości) prawa do publicznego zajmowania stanowiska, zarówno indywidualnie jak i zbiorowo.
     W naszym systemie, jako się rzekło,  sędzia nie może należeć do partii politycznej albo związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej, która może się nie spodobać władzy politycznej, bo za to grozi odpowiedzialność dyscyplinarna. Według proponowanej redakcji art.88a ustawy o ustroju sadów powszechnych na sędziego nakłada się obowiązek autodenuncjacji co do przynależności do stowarzyszeń, fundacyj i partyj politycznych w okresie przed powołaniem na urząd. Oświadczenia te będą publikowane w BIP. Przypomnieć wypada z jaką niechęcią władzy wykonawczej spotykali się sędziowie udzielający się w gremiach społecznych opracowujących lub recenzujących teksty prawne. Inaczej zgoła traktowano sędziów powoływanych do oficjalnych, rządowych komisyj do opracowania jakiegoś projektu.
     Proponowana w ostatniej nowelizacji redakcja art. 107 §1 pkt 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych jako wykroczenie dyscyplinarne przewiduje „oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa”. Dalej projekt  art. 107  stanowi, że sędzia odpowiada za przewinienia służbowe, w tym za: działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie organu wymiaru sprawiedliwości; działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego, skuteczność powołania sędziego, lub umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej; działalność publiczną nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów; uchybienie godności urzędu.”. Szeroko.

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka