19 obserwujących
198 notek
150k odsłon
989 odsłon

Astrofizyczny bełkot w NASA (i nie tylko)

Wykop Skomentuj34

Panie Redaktorze do 'Nauki' proszę; Dziękuję

Odgrażam się od jakiegoś czasu, że przetłumaczę na Salon  mój tekst, który stoi w sieci w dwóch wersjach, niemieckiej i angielskiej, a z polską się sprawa ciągnie, bo maluję mój płot, ale teraz leje deszcz, więc mogę spróbować groźbę spełnić. Pierwszą wersję pisałem po niemiecku głównie z myślą o kierowniku eksperymentu GALLEX, którym był Prof. Till Kisten (MPI Heidelberg). Prof Kirsten przysłał mi przed laty jego opracowanie po zakończeniu eksperymentu GALLEX, a teraz spróbuję nawiązać z nim i z MPI  jeszcze raz kontakt 'po latach', stąd wersja niemiecka jako pierwsza, a angielską wustrugała maszyna. To tyle tytułem wstępu. Teksty stoją na aca.edu

https://www.academia.edu/43773088/Astrophysikalisches_Kauderwelsch_bei_NASA

https://www.academia.edu/43774802/Astrophysical_gibberish_at_NASA

------------------------------------------

Dzisiejsza astrofizyka tak bardzo zaplątała się w kwestiach związanych z cyklem słonecznym, że właściwie nie ma nadziei, że sama wylezie z tego bałaganu. Miliardy dolarów programów takich jak SOHO, SDO nie dały nam ani jednego kroku naprzód w fizyce. To, co przyniosły sondy, to ponownie tysiące bardzo ładnych zdjęć i filmów, ale poznawczo: Zero, 'nada'. 

To samo najwyraźniej czeka nas z misji Solar Orbiter (SO), która rozpoczęła się niedawno wraz ze startem 10 lutego 2020 r. i już na początku lipca dostarczyła pierwsze piękne obrazy podczas testów systemów, ale przyniosła też kilka niespodzianek, jakieś "mini flares", których nikt nie rozumie, czym są.

Nie jest również zbyt dziwne, że Słońce ciągle zaskakuje astrofizyków, ponieważ to, czego potrzebuje astrofizyka w kwestiach korony słonecznej, cyklu słonecznego i neutrin słonecznych, to nie koniecznie miliardowe eksperymenty, tysiące nowych obrazów i filmów, ale myśl, idea, która zestroi to zaobserwowane z całą resztą fizyki. I tego właśnie najbardziej brakuje astrofizykom, pomysłu na Słońce. Aby to zilustrować, przeanalizujmy, co NASA oferuje na swojej stronie internetowej jako "wyjaśnienie" dla cyklu słonecznego. 

 NASA; Solar cycles

https://www.nasa.gov/vision/universe/solarsystem/solar_cycle_graphics.html

https://www.nasa.gov/images/content/144061main_CycleDiagramLG.jpg

Aby sprecyzować moją analizę tej karkołomnej hipotezy, tych magnetycznych nitek 'nawijanych' na Słońce , ponumerowałem wątpliwe miejsca na'Main Cycle DiagramLG' NASA.

image

1. Jeżeli te nitki "1" (rys. a, f, i) mają oznaczać główne pole magnetyczne Słońca, to jaki jest mechanizm jego powstawania? Nigdzie nie ma autora, który opisałby pochodzenie głównego pola Słońca. Te nici pojawiają się także w NASA jako "Dane przez Boga" i są pilnie nawijane na Słońce, prawie tak, jak babcia nawijała jej wełenkę na kłębek, kiedy robiła na drutach. Ale pole magnetyczne oznacza przecież ruch jakiegoś ładunku elektrycznego. Gdzie są te ładunki i gdzie jest ich ruch, w tej opowieści NASA i u pozostałych astrofizyków? Tutaj brakuje czegoś fundamentalnego. Te żałosne nici wyglądają tak, jakby najeżdżały na Słońce z zewnątrz, a następnie były nawijane na Słońce jak sznurek. To przecież wygląda tak, jakby ktoś z zewnątrz 'przystawiał magnes do Słońca' a rotacja różnicowa "nawijała" pole magnetyczne tego magnesu pod powierzchnią Słońca. To niedorzeczna brednia dla fizyka, który uważa, że może być traktowany poważnie!

Gdzie jest jakiś ślad myśli pod tytułem 'Dynamo słoneczne' pola głównego, bo od tego należałoby zacząć przecież. A wszędzie jest mowa tylko o "plazmie przenikanej przez pola magnetyczne", ale nikt nie mówi cóż to za pola są i skąd się biorą.

2. Tzw. "Cyrkulacja Południkowa" '2' (Rys. g,h) bezpośrednio, przez siłę Coriolisa, powodowałaby dokładnie odwrotny, różnicowy obrót Słońca niż ten obserwowany. Biegun Słońca obracałby się szybciej niż równik, ale jak już widzimy z Ziemi, jest dokładnie odwrotnie. Tak więc ten "meridionalny obieg" jest błędem największego kalibru i nie wchodzi w rachubę, co czyni całą debatę "alfa-omega" bezprzedmiotową. Ale to nie wszystko, bo nadal mamy "3"

3. Plamy słoneczne "3" (rys. d, e, f). Jak wiemy pole magnetyczne plam słonecznych jest 3000÷4000 razy silniejsze od głównego pola Słońca. Musimy więc zadać sobie pytanie, jakich możliwości dostarcza nam fizyka Maxwella, które wyjaśniłyby, w jaki sposób to "zwinięte" główne pole Słońca nagle staje się o wiele silniejsze w plamach słonecznych niż na biegunach?

Swobodnie 'wiszące' nad biegunami słabiutkie pole główne nagle pod powierzchnią przeradza się w potężny żywioł magnetyczny i z dużym 'przytupem' wyskakuje nad powierzchnię Słońca w postaci plam (i to parami!), flar, CME i innych ciekawostek.

Bywający i pisujący tutaj na Salonie Paweł Artymowicz, Astrofizyk (aktualnie w  Kanadzie) pisał w r. 1995 w jego publikacji 'ASTROFIZYKA UKŁADÓW PLANETARNYCH' ; ISBN 83-01-11664-1, pod rys. 4.10 (str.244) :

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie