czasu mec. Leszka Piotrowskiego "napadł" słup, który stanął mu na drodze po wypiciu paru setek. Był już wtedy prawnikiem rodziny Blidów. Sprawie próbowano gębę polityczną przyprawić (pobili go siepacze Ziobry z Opus Dei). Jednak, że w sprawie pobicia przez nieznanych sprawców nic się kupy nie trzymało i jak odbrze pamiętam uliczny monitoring wskazywał slup jako "winowajcę" "pobicia" to o tym "pobiciu" zamilczano na śmierć.
Teraz nieznani sprawcy napadli i ukradli laptopa byłej już rzeczniczce WUG, która w momencie zgłaszania sprawy miała 3 promile. Babsko na 99,9 % spiło się, zgubilo laptop i w pijackim przebłysku "geniuszu" postanowiło do tego dorobić legendę. Wymyśliła - pobito ją, ukradziono laptopa z ważnymi danymi dotyczącymi sprawy niedawnego wypadku w kopalni Wujek-Śląsk. I zamiast odczekać aż wytrzeźwieje od razu postanowiła swój "chytry" plan wprowadzić w życie a potem iść od razu na klina A swoją droga trzeba być kompletnym DURNIEM żeby w obecnym czasie, gdy WUG jest pod stałym obstrzałem mediów będąc rzecznikiem tej instytucji wypić chociaż kroplę alkoholu.
Kiedy następne "pobicie" ?
Inne tematy w dziale Rozmaitości