Przyznam, że do napisania tej notki natchnął mnie ten wpis na S24:
srodkowymokiem.salon24.pl/127218,lubelscy-studenci-obronieni
Wpisałem się tam w komentarzach. W mieście, w którym mieszkam może nie ma systemu stypendiów, ale stypendia wybitnym studentom, pracownikom naukowym uczelni wyższych są przyznawane przez samorząd już od dobrych kilkunastu lat. I nikt jakoś nic złego w tym nie widział. A tu się okazuje, że przyznawane były nielegalnie. Przyznam, że "zwariowałem" w jednym mieście wojewoda neguje to w innym nie. Nie mówię już, że w ustawie o samorządzie gminnym jak byk stoi napisane:
Art. 7. 1. Zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty należy do zadań własnych gminy. W szczególności zadania własne obejmują sprawy:
1) ładu przestrzennego, gospodarki nieruchomościami, ochrony środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej,
2) gminnych dróg, ulic, mostów, placów oraz organizacji ruchu drogowego,
3) wodociągów i zaopatrzenia w wodę, kanalizacji, usuwania i oczyszczania ścieków komunalnych, utrzymania czystości i porządku oraz urządzeń sanitarnych, wysypisk i unieszkodliwiania odpadów komunalnych, zaopatrzenia w energię elektryczną i cieplną oraz gaz,
4) lokalnego transportu zbiorowego,
5) ochrony zdrowia,
6) pomocy społecznej, w tym ośrodków i zakładów opiekuńczych,
7) gminnego budownictwa mieszkaniowego,
8) edukacji publicznej,
Określenie powyższe, iż samorząd ma zaspokajać zbiorowe potrzeby wspólnoty w tym w dziedzinie edukacji publicznej spokojnie moim zdaniem wyczerpuje to iż może wspierać finansowo jednostki wybitne w tej dziedzinie. A tu klops. Więc co mamy prawo czy lewo ? Wszystko musi być obwarowane dziesiątkami przepisów, czy to co nie jest zakazane - jest dozwolone ? Może na S24 jest jakiś mądry prawnik, który oświeci skołowanego franka drebina ?
Inne tematy w dziale Rozmaitości