osiągnie szczyty hipokryzji ?
Czytam raz nie wierzę, czytam powtórnie, nie wierzę. Zamykam i otwieram znowu przeglądarkę może coś się źle wczytało, w końcu czasem strona się źle załaduje. Nic nadal to samo. Czytam więc:
"Piotr Farfał Miał 17 lat, gdy prowadził faszystowskie pismo. Od tamtego czasu minęło już 13 lat. I najwyższy czas przestać mu tamte świństwa pamiętać. Choć determinację w tym zapominaniu osłabia sam Farfał, trzymając się "siłowych klimatów", jak to określiła Monika Olejnik."
wyborcza.pl/1,102107,7096439,Rozliczanie_Polanskiego_dzis__to_karanie_innego_czlowieka.html
Milewicz stosuje znany zestaw "argumentów" naszych jelyt w obronie Polańskiego jednak ten powyżej każdego kto choć przeczytał ze choć dwa, trzy artykuły o Farfale w GW musi zwalić z nóg. Nową świecką a raczej propagandową tradycją w GW było, aby pisząc o Farfale pisać zawsze - "Piotr Farfał (były neonazista)". To powtarzanie miało wbić w i tak nieduże mózgi wykształciuchów, że Farfał to neonazista i kuniec. Tymczasem nagle jak trzeba Romkowi lecieć na pomoc to i Farfałowi można wybaczyć jego były neonazizm. Tym bardziej, że o Farfale już raczej mało się będzie pisać i żaden "dziennikarz" GW odruchem Pawłowa nie pojedzie już "Piotr Farfał (były neonazista)".
Przyznam, że wiodący tytuł prasowy naszych jelyt pisząc o Polańskim już parę razy osiągnął Himalaje hipokryzji, jednak teraz już te góry się skończyły się, za małe są. Trzeba szukać jakichś wyższych gór na innych planetach zapewne żeby określić stopień hipokryzji, który osiągnęła Milewicz i jej gazeta "wybaczając" Farfałowi żeby bronić Polańskiego.
Inne tematy w dziale Rozmaitości