czyli meandry "myśli" Magdaleny Środy. Z niejakim zdumieniem przeczytałem profesorskie "wywody" Magdaleny Środy, która postanowiła dać słuszny odpór:
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Wobec-Kwasniewskiej-wszystkie-chwyty-sa-dozwolone,wid,11730787,felieton.html
niejakiemu Mariuszowi Grabiowskiemu za to, że ośmielił sobie podworować trochę z Jolanty "Krwawiące serce" Kwaśniewskiej:
www.kurierlubelski.pl/rozmaitosci/191025,kwasniewska-tajemnice-celebrytki-doskonalej,id,t.html#material_1
I gdyby Środa umiała czytać, ze zrozumieniem to nie podworować, a napisać jej skróconą biografię z małym prztyczkiem w stronę feministek:
"We właściwym pocałunku dłoni ujawnia się bowiem szacunek dla kobiet - tłumaczy Jolanta Kwaśniewska i znów ma rację, choćby gromy ciskały na nią wszystkie feministki świata, które w podsuwaniu facetom ręki upatrują klęskę w nieustannej batalii o prymat płci."
No tego już było wielotytułowej Środzie, walczącej o bycie pierwszą feministką wszystkich RP za dużo. Więc się wzięła i dała "odpór". Dając odpór nieoczekiwanie nic z gruchy ni z pietruchy nagle czepia się straszliwych Kaczyńskich, ba zarzuca Grabowskiemu że był (jest ?) wobec nich serwilistyczny do bólu:
"Lech Kaczyński cytował w swojej pracy doktorskiej Lenina, co nie przeszkadza mu być antyleninowskim prezydentem.
Jarosław Kaczyński został wychowany jak pączuś w maśle na komunistycznych zarobkach swojego taty, co nie przeszkadza mu potępiać w czambuł wszystkiego co z komunizmem związane. Pan Grabowski zapewne jednak nie śmiałby skrytykować stylu rządzenia PiS ze względu na genezę jego przywódców, tymczasem wobec Kwaśniewskiej wszystkie chwyty są dozwolone. Nawet korzystanie z rzekomych argumentów feministycznych"
Co ma piernik do wiatraka czyli Kaczyńscy do Kwaśniewskiej, a tym bardziej do tego, że Grabowski pośmiał się troszę z Kwasniewskiej to Środa już nie raczyła wytłumaczyć. Tak samo przykładów rzekomego serwilizmu Grabowskiego wobec ww. ograniczając się do pomówień i insynuacji w tym względzie.
I takie bzdety godne komentarzy na onecie są firmowane na WP jak felietony. A do tego osoba je pisząca określa się jako filozof (sic !) i ma tytuł prof. Jedno w tym wszystkim pociesza. Jeśli Środa ze swym poziomem "intelektualnym" lokującym się gdzieś w okolicach "argumentów" w stylu "A u was biją murzynów" prezentuje czołówkę polskich feministek to jeszcze dłuuuuuuuuuugo oj dłuuuuuuugo będą miały one u nas pod górkę.
Inne tematy w dziale Rozmaitości