propagandy te same. Jak Gierek miał jechać na gospodarską "niezapowiedzianą" wizytę do PGR to przed nim do tego PGR gdzie jechał zawożono stado dorodnych prosiaków. Wieść gminna niesie, że niektóre z nich rozpoznawał nawet po pysku tyle razy je widział. Jak Donald Tusk jechał z powodziową "niezapowiedzianą" wizytą to przed nim przywieziono łodzie i pontony. Tyle, że już za bardzo nie było czego ratować.
"Ludzie żalili się, że nie było wystarczająco dużo sprzętu, pontonów, łódek. - A teraz pan premier przyjechał i jest super - podkreślali."
wiadomosci.onet.pl/2171786,11,pan_premier_przyjechal_i_jest_super,item.html
Inne tematy w dziale Rozmaitości