oglądam "Najdłuższy dzień". Gdzieś mi tam w życiu przemknęła jego śmierć. To już 13 lat. I zawsze będę pamiętał jego rolę w "Wielkim śnie". Ten zgrzyt na twarzy, trochę cynizmu, Zawsze dobrze grał. Pierwsza notka. Podzielcie się swoimi Wielkimi. A jak ktoś mi napisze, że Leonardo Di Caprio jest wielki zbanuję jakem frank_drebin :)
Inne tematy w dziale Rozmaitości