dealerów narkotyków ? Oczywiście nie wszyscy. Jednak taki wniosek można wysunąć po tym jak się pisze w mediach o karaniu za posiadanie małych ilości narkotyków oraz o tzw. dopalaczach.
W przypadku karania za posiadanie małych ilości narkotyków ogólnie media szczególnie te politycznie poprawne jednym głosem są przeciw takiemu karaniu. Ba GW rozpoczęła całą akcję na ten temat pt. "My, narkopolacy".
W przypadku dopalaczy natomiast jakoś media jednym głosem są przeciw dopalaczom. Z entuzjazmem donoszą jak to urzędy skarbowe, sanepidy, policja i cholera wie jeszcze jakie inspekcje nachodzą pod byle pretekstem i zwalczają sklepy handlujące legalnym według prawa towarem ! Załamują ręce jak to sklepy z dopalaczami są otwierane blisko szkół, itp., itd.
Jaka jest różnica ?
W przypadku dopalaczy nie istnieje możliwość szantażu bo czym tu szantażować ? Zakupem towaru dozwolonego do obrotu w Polsce towaru ?
W przypadku narkotyków możliwości szantażu są nieograniczone. Jedna, czy druga "gwiazda" mediów może po wyczerpującym dniu pracy coś sobie wciągnąć, lub zapalić. Po cenie oczywiście promocyjnej jak to dla "gwiazd" a potem zostać "poproszona" przez swojego dealera o napisanie artykułu, czy zrobienie materiału radiowego lub tiwi jakim to straszliwym łamaniem praw człowieka jest karanie za posiadanie niewielkich ilości narkotyków. Oraz o przywalenie konkurencji - czyli sklepom handlującym dopalaczami.
Inne tematy w dziale Rozmaitości