Nie mi tu wylewać żale nad "S". Za młody byłem żeby być członkiem tej pierwszej "S", a tej drugiej "S" po 1989 r. już za "stary". Taki mam po prostu charakter, że nie odczuwam jakiejś specjalnej potrzeby zrzeszania się po prostu. Mogę jednak z boku zauważyć pewne sprzeczności żalów nad "S" wyrażanych także tu.
Żal 1: To już nie ta "S". No nic dziwnego, że nie ta ! Minęło w końcu 30 lat. Zmienilo się sporo rzeczy, czego nie zauważają wyrażający ten żal. Co niby "S" z roku 1980 należało do formaliny włożyć i wyjąc teraz ? Taką samą jak wtedy ? To dopiero byłoby dziwo na skalę światową.
Żal 2: "S" to jest teraz be bo w politykę się miesza.Chcemy, czy nie ta pierwsza "S" też miała swój pierwiastek polityczny a nie tylko czysto związkowy. Przecież wokół niej i w niej było wielu ludzi, którzy są teraz politykami i mieli nawet wtedy w roku 1980 swoje cele polityczne. Więc co wtedy to cacy, że "S" była też w jakiejś części ruchem zaangażowanym politycznie a teraz to już be ? Ba i te żale też wyrażają ludzie, którzy zasiadali na ciepłych stołkach parlamentarnych lub rządowych za czasów AWS (sic !).
Żal 3: A bo ci albo tamci sobie przywłaszczają ideały pierwszej "S". Oczywiście tak ostrzeliwują się wszyscy z każdej strony sceny politycznej w RP. No przecież do ciepłej i jasnej legendy każdy chce się "przytulic". Jeśli mógł swego do tego "przytulać" się nawet Napieralski z kolegami (czy może Olejniczak już dobrze nie pamiętam) to tym bardziej jednak mają do tego prawo ludzie, którzy w pierwszej "S" działali.
Na razie tyle sprzeczności jak mi jakaś jeszcze przyjdzie do głowy to uzupełnię.
Inne tematy w dziale Rozmaitości