Gdy za rządów PiS Polskę dotknęła najwyższa od lat 90' inflacja, Glapiński nie miał wątpliwości czyja i czego to wina. Wszyscy pamiętamy baner NBP informujący o przyczynach inflacji:

Donald Tusk ostrzega dzisiaj o wysoce prawdopodobnym wzroście cen benzyny w skutek blokady cieśniny Ormuz przez zaatakowany przez USA i Izrael Iran, a przez którą nie mogą przepłynąć tankowce z ropą w wyniku czego światowe dostawy tego surowca zostały poważnie zachwiane.
Cena baryłki ropy może wzrosnąć nawet dwukrotnie z 90 do 180 dol. Wzrost ceny ropy zawsze powoduje perturbacje gospodarcze na całym świecie podwyższając koszty energii, produkcji i transportu, w następnej kolejności wzrost cen w sklepach, mniejszy popyt i mniejszą podaż. To przekłada się na spowolnienie gospodarcze, zwolnienia. Inflacja się rozkręca.
Polski rząd w istocie nie będzie miał na to żadnego wpływu. To, co może zrobić, niewiele zmieni. W czasie rosnącej inflacji za rządów PiS prezes NBP, Glapiński, ratował reputację rządu urządzając kampanię informacyjną o głównych przyczynach tego stanu rzeczy m.in. wywieszając na budynku NBP ogromny baner widoczny powyżej. Czy dzisiaj w podobnej sytuacji wywiesi podobny baner informujący o przyczynach wzrostu cen ropy np. z napisem:
Główne przyczyny inflacji:
agresja amerykańsko-izraelska na Iran skutkująca blokadą przez ten kraj jednego z głównych morskich szlaków transportowych ropy;
agresywna polityka celna Donalda Trumpa i jej skutki.
Z dopiskiem tak jak i wówczas:
Obciążanie NBP i rządu winą za wysoką inflację to narracja opozycji.
Etc. To tylko przykład. Czy znowu PiS i pisowskie media swoim zwyczajem ogłoszą, że to wina Tuska, a Glapiński będzie w najlepszym razie wymownie milczał? Pytanie retoryczne?
Tu skończyli rozmowę, piją zadumani,
Słychać tylko niekiedy te krótkie wyrazy:
"Tak, tak, Panie Gerwazy". - "Tak, Panie Protazy".



Komentarze
Pokaż komentarze (2)