Dotarłem do dawno zapomnianego,sensacyjnego, dokumentu WL, którego fragmenty przytaczam;
" Szczerym życzeniem Wielkiej Brytanii jest właśnie utrzymania najbardziej przyjaznych oraz pełnych wzajemnego zaufania stosunków z Francją , zwłaszcza,gdy celem ich jest zachowanie lub przywrócenie pokoju. Jeżeli więc chodzi o pragnienie rządu francuskiego, by zapewnić Polakom narodową i polityczną egzystencję, której przywrócenie było jednym z celów Traktatu Lizbońskiego ( pardon Wiedeńskiego), to niżej podpisany musi oświadczyć w najbardziej kategorycznych słowach, że Wielka Brytania nie mogłaby się zgodzić na to, by widzieć Polskę pozbawioną korzyści wynikającej z owej umowy; ani też niżej podpisany nie czekał na obecną korespondencję ( z UE ?), by przedłożyć rządowi rosyjskiemu takie sformułowania poglądów w tym zakresie, które zapobiegłby przyszłemu nieporozumieniu nie ujawniając przy tym jakichkolwiek naszych podejrzeń odnośnie intencji tamtejszego rządu [...]
Czyż słuszną więc może być rzeczą wysuwać propozycję, co do której nie ma zupełnie podstaw, by spodziewać się ,że zostanie przyjęta i która odrzucona, postawiła nasze rządy wobec kłopotliwej alternatywy, albo zgodzić się na stanowcze odrzucenie ich propozycji, albo przedsiewziąć kroki, w celu narzucenia jej siłą w drodze bardziej bezpośredniej i skutecznej interwencji?
Oczywiście nie jesteśmy przygotowani do pójścia ta ostatnią drogą. Skutki i znaczenie walki dla bezpieczeństwa innych państw nie były dotychczas takie, aby usprawiedliwić kroki tego rodzaju; ani też zachowanie Rosji w stosunku do nas , nie było obliczone dotychczas na to, by wywołać nieprzyjazne uczucia; przeciwnie- spełniła ona w stosunku do nas wszystkie usługi dobrego i wiernego sprzymierzeńca,a w ostatnich skomplikowanych rozmowach mających na celu do ugody pomiędzy [..] działała w duchu doskonałej uczciwości w swej współpracy z pozostałymi mocarstwami.
W tych okolicznościach - choć głęboko ubolewający nad nieszczęściami katastrofalnej sytuacji- nie uważamy jednak, że nadszedł czas, który usprawiedliwiał podjęcie kroków, które jakkolwiek pojednawcze w formie, to jednak na pewno zaniepokoiłoby niezależne mocarstwo w sposób naturalny zazdrosne o swoje prawa i rozsądnie czułe na wszystko , co mogłoby wydawać się , że zagraża jego narodowemu honorowi.
Z tych powodów czujemy się zmuszeni odrzucić propozycję, którę polecono Wam przesłać.
List Palmerstona do Talleyranda w sprawie polskiej z 22 lipca 1831 roku.
Odkodowanie niniejszego listu z uwagi na upływ czasu i kłopoty z ówczesnym oprogramowaniem zajęło nam nieco czasu ale z uwagi na ciągłą aktualność problematyki , Klio cykliczna chichocąc, zdecydowała się na publikację tej zapomnianej noty dyplomatycznej.





Komentarze
Pokaż komentarze (4)