22 obserwujących
831 notek
193k odsłony
  96   1

Bezwarunkowa miłość

z sieci
z sieci

BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ

Babcia – spichlerz smakołyków,

staropolskie przykazania,

kosztele w koszyku,

pierwsze Ojcze nasz na pamięć.

Przymykała oko na kradzione

pierniczki – smakują jeszcze –

nie zdążyły zawisnąć na choince.

Pamiętamy karność jej dłoni,

jednak były azylem od kar mamy.

Przebaczało nam jej niebosiężne serce.

Babcia – skarb dziś zapomniany,

a kocha jak nikt na świecie.


KROSNA

Wojenna szamotanina trwała w niej, długo.

Opowiadała o ukrywaniu Żydówki, o strachu.

Nie słuchałam ględzenia babci Marianny.

Grzech niesłuchania boli dziś. Wtedy obmyślałam

jak wybiec, założyć trepki i zjechać z górki,

na którą brat przed nocą wylał wodę.

- Wnusiu, nie idź w trepkach, bo są śliskie.

Czesała skołtunione włosy. Czy syczałam,

bo grzebień po skórze drapał, czy pod deską

swędziało? Plotła mi warkocze. Delikatne,

a chropowate od pracy, cierpliwe dłonie

przeplatały pasemka osnowy. Krosna mruczały

jednostajnym rytmem. Pulsowała krew w żyłach, nasza.

Czasem wyjmuję wałek, turlam szmaciany dywanik,

głaszczę. Głaszczę jej dłonie, których od dekad nie ma.

Krosna stały w stodole, zakurzone.


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale