Dzień dobry :)
No więc się wydało. Salon24 obejrzał wreszcie twarz Azjaty z Tatarstanu. Ci, co widzieli mnie już u Leskiego i w Societe, nie spodziewali się niczego dziwnego, ale ci, którzy myśleli, że Azjata rzeczywiście jest z Kazania i jest facetem, zapewne uśmiechnęli się od ucha do ucha. Dziękuję, maskarada się udała! :))
Kilka słów wyjaśnienia. Kiedy zakładałam nicka tatarstan1 na gazecie.pl 2 lata temu, logowałam się jako kobieta. Na Salonie postanowiłam być mężczyzną.
Mężczyzna, który tu pisał, to jestem w pewnym sensie ja. Gdybym rzeczywiście 24 lata temu urodziła się jako chłopiec, byłabym taka jak Mintimer. A może to moje marzenie o facecie dla mnie? Tak czy owak - Mintimer to moje alter ego. Taka mam duszę, jaką ma - czy miał -Mintimer. Także Kazań to alter ego Warszawy - miasto nieładne, z ohydną zabudową sprzed 50 lat, z wielką płytą, ale piękne, bo z duszą.
Druga rzecz: myślałam też o George'u Eliocie. George Eliot - była kobietą, choć pisała jako mężczyzna. W epoce wiktoriańskiej tak było lepiej. Pisząca kobieta to dla wielu środowisk w Polsce wciąż dziwoląg. Zdaję sobie sprawę, że dotyczy to głównie środowisk konserwatywnych - wielu moich znajomych tak mysli. Mintimer jest wobec nich prztyczkiem w nos. Można pisać, można zdobyć czytelników.
Wybaczcie mi. Jeśli ktoś czuje się urażony - przepraszam.
I na koniec: pracuję w Wiadomościach TVP jako researcher. To o mnie pisała w piątek "Gazeta Wyborcza", że wyprowadzam psa Sabę na spacer (co oczywiście jest bzdurą, z tej okazji pokłóciłam się po programie u Pospieszalskiego z red. Wrońskim). 3 lata pracowałam w "Gazecie Polskiej". Szabli niestety jeszcze nie mam. Mam wirtualną.
PS Wszystkie postacie, które występowały w moich notkach - Dziewoja Tatarstana, Mój Przyjaciel Inastraniec i parę innych - są prawdziwe.
UPDATE
Za wszystkie miłe komentarze dotyczące mojej urody dziękuję, ale prosze się wypowiadać o meritum :) znaczy o ocenie mojej pisaniny :)
UPDATE 2
Krakus mi przypomniał o bardzo ważnej rzeczy!
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy Azjacie okazali pełną akceptację. Obcokrajowiec nie wielbłąd :)



Komentarze
Pokaż komentarze (71)