Zuzi już nie ma. Umarła wczoraj o 21. Udusiła się wydzieliną z płuc. Leczyłam ją praktycznie od momentu kupna na zapalenie płuc.
Była bardzo wesoła jeszcze wczoraj rano, leki wyraźnie polepszyły jej stan. I nagle...
Ktoś powie "to tylko szczur", ale to był bardzo przyjacielski zwierzak. I rozumny jak człowiek.
Brakować mi będzie jej pytań o to, co się dzieje w polityce.
Jeśli jest szczurzy raj, wierzę, że siedzi teraz w cieple i chrupie radośnie wielką marchewkę.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)