
Zważywszy, że Azjata od dłuższego czasu upaja się muzyką renesansową, powinien być spokojny i roztańczony. Niestety, ta ostatniaaaa nieeeedzieeeelaaaa zmusiła go do wyciągnięcia szabelki.
TVP1 w niedzielę pokazała film "Przystanek autobusowy" z 1956 roku. Główną rolę zagrała Marilyn Monroe - megagwiazda tamtych lat (a śmiem twierdzić, że do dziś jedna z najlepszych aktorek XX wieku). Po rolach w takich komedyjkach jak "Mężczyźni wolą blondynki" i "Jak poślubic milionera", wreszcie po roli w szmirowatym filmidle "Niagara" - ta rola była drugą poważną (po "Proszę nie pukać"). Marilyn, ikona seksu, w tym jednym filmie jest blada, chuderlawa, brzydka. I jak gra! W założeniu - komedia, w rezultacie - dramat. Marilyn dostała za tę rolę nominacje do Złotego Globu. Film był także nominowany do Oscara za najlepszą głóną rolę męską (Don Murray za kreację Bo).
Tak więc film ze wszech miar godny obejrzenia. Niestety... TVP wyemitowała "Przystanek" o... 1 w nocy. W niedzielę! Kto z przeciętnych zjadaczy chleba ma czas, by ślęczeć przed telewizorem do 3 w nocy, jeśli w poniedziałek trzeba wstać o 6 do roboty? Pytam szanowne kierownictwo TVP - kto?
Nadzieja jednak jest. Jak donoszą media, nowym szefem TVP1 ma zostać Dorota Macieja, osoba, jak sądzę, rozumiejąca, że misja to nie fikajaca nogami Natasza Urbańska i "Przebojowa noc", sztandarowe dzieło Małgorzaty Raczyńskiej.
Pani Doroto! Misji, błagam!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (7)