
"Dziennik" przynosi sensacyjne informacje. Oto na wrześniowe uroczystości na Westerplatte został zaproszony nie kto inny, tylko Władimir Władimirowicz Putin, obecny premier, dawny i przyszły prezydent Federacji Rosyjskiej, zbrodniarz wojenny, ścigany listem gończym wystawionym przez niepodległą Czeczeńską Republikę Iczkeria, twórca planu podboju niepodległej Gruzji, radziecki szpieg, państwowy terrorysta i persona non grata w wielu domach na całym świecie, w tym moim. Gdyby się pojawił na progu mojego domu, zostałby pojmany i wydany w ręce bojowników o wolność Czeczenii bez zbędnych pytań, co z nim zrobią, a można sobie wyobrazić, co by z nim zrobili. W każdym razie życzę mu, by został tak potraktowany jak tysiące męzczyzn, kobiet i dzieci na Kaukazie, mordowanych, gwałconych, porażanych prądem i rozrywanych granatami przywiązanymi do piersi.
Kiedy miłościwie nam panujacy Donaldu jechał do Moskwy i się przed Putinem płaszczył, cytowałam Kazika: "Gdy swoją ręką ścisnąć rękę zakrwawioną...". I co? Rozkładam ręce. Po 11 września każdy, kto mordował wyznawców islamu na Zachodzie jest bohaterem, i nie ma znaczenia, jak, gdzie i kogo mordował, i w imię czego. Tym bardziej, że Zachód jest ślepy i głuchy w sprawie Rosji.
Ale niech będzie, że Donaldu jest tak strasznie zachodni, że niczego nie słyszy i nie widzi. Trudno, na upór, powiada Wieszcz, nie masz lekarstwa.
Niestety Wieszcz nie przewidział, że nie ma również lekarstwa na nieuctwo. Wizyta Władimira Władimirowicza na Westerplatte w czasie rocznicy wybuchu II Wojny jest po prostu niesmaczna - to tak, jakby zaprosić Stalina. Putin w czasie swojej prezydentury umocnił wizję Armii Czerwonej bohaterskiej. Jak bardzo bohaterskiej, to o tym Putinowi mogłyby opowiedzieć śląskie babcie i babcie z Berlina. Zaiste, Armia Czerwona pokazała swoje męstwo.
Podobnie Putin słówkiem się nie ustosunkował do Katynia, a pod jego ręką prasa rosyjska o Katyniu wypisuje piramidalne bzdury. Co tam prasa! Naprawdę interesujace są dopiero podręczniki do historii!
Ale ja się w sumie naszemu rządowi nie dziwię. Kto pamięta szopki z samolotem dla Kaczyńskiego, gdy ten leciał do Tbilisi, ten już wie.
A ja się nawet cieszę, że Putin został zaproszony. Wołodia! Przyjeżdżaj! Już my cię ugościmy!


Komentarze
Pokaż komentarze (52)