Burdy w Wielkiej Brytanii straciły sens. Nie są już buntem przeciwko rasizmowi, nie niosą ze sobą żadnego przesłania, choćby najmniejszego. Są zwykłym korzystaniem z okazji – bo większość myśli „może dziś zamiast siedzieć do drugiej w pubie przy Guinnessie, wyjdę razem z resztą i porozwalam auta, a potem wrócę do domu i popatrzę jak John Prescott staje się trójruchaczem”*. Kradną na siłę, nie potrzebne im rzeczy, są już tak bezczelni, że przymierzają ubrania w okradanych sklepach i wybierają kolory modele telefonów. Sytuację jaka panuje tam wśród społeczeństwa świetnie opisał Marek Magierowski w tekście „ Albion i jego motłoch”**. To wszystko co tam opisał to najszczersza prawda. Sam będąc w Wielkiej Brytanii przez trzy miesiące zaobserwowałem takie patologiczne zjawiska. Podobnie jest we Francji, gdzie najbiedniejsze dzielnice to miejsca w które każdy żandarm boi się zaglądać.
Najciekawszy i najbardziej szokujący jest udział dzieci w całym tym przedsięwzięciu - najmłodszy złapany ma 11 lat. To szokujące ale prawdziwe. Jeden z moi ulubionych felietonistów „The Sunday Times’a” Jeremy Clarkson już w 2007 roku pisał: „Praktycznie każdego dnia pojawia się w wiadomościach jakiś polityk i mówi, ze centra wszystkich miast opanowane są przez gangi nastolatków, którzy wlewają w siebie hektolitry bimbru, a potem biegają wieczorem po okolicach i dźgają przechodniów nożami.” I dalej opisywał swoje doświadczenia z tymi gangami: „(…) Doszedłem do wniosku, że atak będzie najprawdopodobniej najlepszą forma obrony, chwyciłem się ich przywódcę za kaptur, uniosłem nad ziemię i wyjaśniłem stanowczym tonem, że najlepiej będzie, gdy grzecznie wróci do swojej czynszówki. Odmówił. Pozostali również. Wyciągnęli za to swoje komórki i zaczęli robić zdjęcie naszej sprzeczki. To postawiło mnie w dość trudnej sytuacji… Dobiłem już wieku, kiedy zdolność oceny wieku dziecka zanika. Chłopak, którego trzymałem, mógł być osiemnastolatkiem. Ale równie dobrze mógł być ośmiolatkiem.”
I tak właśnie wygląda sytuacja w Wielkiej Brytanii z młodymi ludźmi. Zazwyczaj ten kraj kojarzy się ze stanowczym wychowywaniem, porządnością itd. Tymczasem wielokulturowość i brak tej jednej prawdziwej kultury doprowadza do zdziczenia społeczeństwa. Prymitywizm się tam szerzący, jest największym problemem tego państwa. Klasa robotnicza, która straciła zajęcie po zamknięciu większości kopalń, usiadła w barach praktycznie nie wychodząc. Wolność jest tam większa niż gdziekolwiek indziej. Nie ma już zasad, moralności o czym świadczy afera podsłuchowa „News of The World” i popularność tego typu pism. Poszukiwanie taniej sensacji, emocji w stylu fast food – podane szybko i szybko skonsumowane. Te nastolatki, o których pisał Clarkson to zjawisko powszechne. Te dzieci zazwyczaj znajdowane są z wbitym nożem w serce, albo pijane do nieprzytomności. Ich beznadziejni rodzice, którzy po milionie rozwodów, a już z ich mnogości niezawierający ślubów (cos w stylu codziennie inny wujek), tłumaczą potem w mediach, że to dobry chłopak był. Nie wiem, czy bieganie z papierosem w gębie, paczką prezerwatyw w spodniach i nożem w ręce świadczy o dobroci dziecka.
W Wielkiej Brytanii w latach ’70 powszechna była wolność obyczajów. Kreowana przez gwiazdy w stylu Micka Jaggera wieczna zabawa, była utrapieniem rodziców w tamtych czasach. Teraz ich zepsute do szpiku kości dzieci dorosły i mają swoje dzieci, ale większość z nich wciąż nie dorosła, a obecnie na wzrost moralnych wartości za późno. Nie osiągnęli nic, mnożą się, nie szukają pracy, bo zwolnieni z zamkniętych kopalń i zakładów, poddali się i pozwolili pomiatać sobą alkoholowi i przypadkowi. Oczywiście nie wszyscy, bo wiele jest osób, które wzięły się za siebie i rozpoczęły edukację, czy raczej ją skończyły i osiągają wiele. Jak pisze Magierowski: „Upadkowi brytyjskiej cywilizacji są winne tamtejsze elity, które straciły kontrolę nad własnym państwem. Dla większości polityków hasłem przewodnim stało się: >>Nie drażnić społeczeństwa<<”. Niestety to prawda, bo nikt nie chciał zabierać im zasiłku dla bezrobotnych, nikt nie chciał zmusić ich do szukania pracy, czy podstawowej nauki. Głupota się szerzy.
To jak bardzo są bezmyślni, pokazuje ilość zdjęć zrobionych dzięki nagraniom kamer. Wiedząc, że są nagrywani nie zakrywają sobie twarzy, przecież w nocy i tak ich widać! Gdzieś w sieci przeczytałem komentarz, że Hitler zamiast wymyślać rakiety V1 i V2, mógł nasłać na Londyn zbuntowanych Czarnych. Faktycznie efekt ten sam, a pracy znacznie mniej. Dla mnie najbardziej bolesne jest opóźnienie inauguracji Premiership.
Ale to nie jest tylko wina tych rozbójników, to problem całego narodu, bo oni są z narodu i go reprezentują, a tu składa się, że uczciwie go reprezentują. Cała brytyjska i zachodnia cywilizacja jest nastawiona na konsumpcjonizm, na zaspokajanie swoich pierwotnych, podstawowych potrzeb. Oni żyją tam naprawdę według koszulkowego sloganu – Sex, drugs & Rock’n’Roll. Zdziczenie jest nie tylko metaforyczną formą opisu tamtej sytuacji, ale odzwierciedleniem rzeczywistości.
Pamiętam jak zachwyt nad zachodnim sposobem życia przeniósł się do Polski, jak bardzo wszyscy się wzorowali. Kiedy wzorem zachodnich pojawiły się tabloidy, per brukowce, wszyscy nagle zaczęli czytać. Im bardziej prywatne wiadomości się tam pojawiały, tym bardziej prywatne ludzi chcieli. Ale patrząc na to co dzieje się z Wielką Brytanią i Francją obecnie, nie chcę by Polacy tak chętnie wszystko przyjmowali.
Podobno zaczęło się od przybysza z Karaibów, którego policja rzekomo zastrzeliła bez powodu, więc początkowe walki tłumaczone obficie były vendettą za jego śmierć. Ale teraz, kiedy czarny, biały, śniady, żółty, piegowaty, wąsaty, łysy i z bujną czupryną stają do walki obok siebie, by kraść, gwałcić i palić, przypomina to bardziej napady wikingów na Brytanię, niżeli bunt w jakiejś sprawę. Sens się zatracił, ale jest jeszcze wiele sklepów do okradzenia, wiele dzieci, które będą miały ten sam los co ojciec, do zrobienia i wiele aut do podpalenia.
_____________
*http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/article47145.ece
**http://www.rp.pl/artykul/9157,700015-Zamieszki-w-Londynie-i-kryzys-rodziny---Magierowski.html



Komentarze
Pokaż komentarze