27 obserwujących
24 notki
81k odsłon
  4691   0

Smoleńsk - piloci musieli przynajmniej spróbować lądować.

Tytułowe stwierdzenie wynika z przeczytania programu uroczystości w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010.

Pomijając wszystkie możliwe i niemożliwe do udowodnienia naciski na załogę, to jeden nacisk można udowodnić na pewno - presję czasu wynikającą z nierealistycznego programu dojazdu na obchody.

 

Zdjęcia odpowiednich stron książeczki z programem na dzień 10 kwietnia 2010 można zobaczyć pod poniższymi linkami:

 

plus.google.com/photos/115545907835495457471/albums/5604936364807712689/5604936474893185938

plus.google.com/photos/115545907835495457471/albums/5604936364807712689/5604936486321669618

plus.google.com/photos/115545907835495457471/albums/5604936364807712689/5604936497777110194

Oznaczenia:

WA - czas warszawski

SM - czas smoleński

Wg zapisu w ramce na stronie 14 programu: SM=WA+2h

Czas przelotu Tu154m do Smoleńska: 1.5h

 

WA SM Zdarzenie
6:50 8:50 Przyjazd Pana Prezydenta na lotnisko wojskowe na Okęciu
7:00 9:00 Wylot (rozpoczęcie kołowania na start)
8:30 10:30
Przylot samolotu Tu154m do Smoleńska
8:50 10:50 Wyjazd Pana Prezydenta do Katynia
9:20 11:20 Przyjazd na cmentarz w Katyniu - powitanie
9:30 11:30 Uroczystość złożenia wieńca przez Pana Prezydenta
9:50 11:50 Zakończenie uroczystości
10:00 12:00 Uroczystość 70 Rocznicy Zbrodni Katyńskiej
11:00 13:00 Modlitwy ekumeniczne
11:10 13:10 Wystąpienie Pana Prezydenta i przedstawiciela Rodzin Katyńskich
11:30 13:30 Refleksja muzyczno-poetycka
11:40 13:40 Uroczysty apel poległych plus złożenie wieńca przez Pana Prezydenta
12:10 14:10 Zakończenie uroczystości
12:30 14:30 Wywiad telewizyjny
12:50 14:50 Zakończenie wywiadu
     

 

Z powyższego programu wynika, że:

- czas przelotu 1.5h obejmował czas od ruszenia samolotu spod terminalu do lądowania,

- ze względu na lekkie spóźnienie Pana Prezydenta, samolot miał w sumie 11 minut opóźnienia w stosunku do zakładanego czasu przylotu.

- jeżeli samolot nie wylądował by przed 11:00, to już pierwsze punkty uroczystości, w których miał brać udział Pan Prezydent musiały by się odbyć bez niego.

- jeżeli samolot odleciał by na lotnisko zapasowe w Mińsku (Witebsk był nieczynny w soboty niedziele i święta), to uwzględniwszy poniższe:

-- lot do Mińska, ok. 35-40 minut

-- wysadzenie pasażerów na czas dotankowania paliwa ~ 10-15 minut

-- dotankowanie paliwa - powiedzmy ~ 20 minut

-- sprawdzenie samolotu ~ 10 minut

-- ponowne wprowadzenie pasażerów na pokład ~ 10-15 minut

-- kołowanie i oczekiwanie na start ~ 10 minut

-- lot powrotny do Smoleńska ~ 35-40 minut

-- wyjście Pana Prezydenta i Małżonki z samolotu, wyjazd do Katynia ~ 10 minut

- jazda ze Smoleńska do Katynia ~ 30 minut

 opóźnienie by wyniosło w sumie (licząc po najkrótszych czasach)

35+10+20+10+10+10+35+10+30= 170 minut = 2h:50 minut

czyli licząc od 10:40 i odlotu na zapasowe z kręgu nadlotniskowego w Smoleńsku, Pan Prezydent dotarł by do Katynia najwcześniej ok. 13:30.

Z powyższej analizy wynika, że niewylądowanie przed 11 w Smoleńsku rozbiło by poważnie program tamtego dnia.

Już z powyższego wynika więc, że pilot musiał spróbować wylądować w Smoleńsku przed 11:00.

Łatwo też się domyślić, opierając się o fakty historyczne, że szukano by winnego spóźnienia się Pana Prezydenta na obchody i można z dużym prawdopodobieństwem wskazać, kto byłby winny, szczególnie, że już z zapisu rozmów z kokpitu wynikało, że różne osoby zastosowały spychotechnikę stosowaną, by tylko nie być zamieszanymi w decyzję o odlocie na lotnisko zapasowe, powodującą prawie 3 godzinne opóźnienie (w najlepszym razie).

Z powyższego wynika też, że podstawą całego nieszczęścia był nierealistyczny program dnia nie uwzględniający jakichkolwiek opóźnień, które przecież miały prawo się zdarzyć: od opóźnień dojazdowych po niekorzystną zmianę pogody uniemożliwiającą lądowanie o czasie i konieczność lotu na lotnisko zapasowe.

Powyższa analiza zakłada, że wszystko by było przygotowane na lotnisku w Mińsku (poczekalnia dla Pana Prezydenta i reszty pasażerów, ochrona, paliwo bez czekania), a przecież wiadomo z zapisu rozmów, że nasza załoga w ogóle nic nie załatwiała w temacie lotniska zapasowego (np. Mińska, który był wpisany w plan lotu, a z którym się kontaktowali i skąd dostali pierwsze oficjalne informacje o stanie widoczności na lotnisku docelowym) by chociaż skrócić do minimum wszelkie czasy opóźnień, na które mogli mieć wpływ.

Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale