3 obserwujących
10 notek
11k odsłon
  1253   0

MacBook Air, a tani laptop innego producenta

Dzisiaj chciałbym zrobić coś szalonego – porównam pasywnie chłodzony sprzęt uwielbianego owocowego producenta z wyrobem firmy Acer (Acer Swift 1, który ostatnio recenzowałem). Wspomnę głównie o MacBooku Air z procesorem M1, co nieco o starszych wersjach, jak również różnych innych laptopach.

Czy jabłko potrafi obronić się samo i wykaże swoją przewagę w każdej kategorii, bez całego marketingowego „hype”?

Zapraszam.

Ekran

Jest to pierwszy element, na który zawsze zwracam uwagę. Firma Apple w przeszłości potrafiła mnie bardzo pozytywnie zaskoczyć – np. iPod Nano z 2012 po naklejeniu odpowiedniej folii w mojej ocenie generował o wiele lepszy obraz niż późniejsze drogie produkty innych firm.

Model Air przez lata traktowany był trochę po macoszemu (duże ramki, niższa jasność pod Mac OS niż Windows, etc.), obecnie jednak może pochwalić się matrycą IPS 13,3” w formacie 16:10 (najprawdopodobniej 8-bitową), szklaną powierzchnią, dużą rozdzielczością 2560x1600 (PPI 227), sporą jasnością (ok. 417 cd/m2) i dobrym, choć nie najwyższym na rynku kontrastem (1070:1). Spokojnie można powiedzieć, że Apple przykłada dużo starań do tego, żeby obraz był wysokiej jakości. Mamy rozwiązanie „True Tone”, czyli automatycznie dostosowywanie temperaturę kolorów. W następnych latach powinniśmy zobaczyć ekrany w technologii microLED, co oznacza, że każdy punkt na ekranie będzie miał swoje własne niezależne podświetlenie (na razie wydają się one cierpieć na choroby wieku dziecięcego).

W tym nieskazitelnym wizerunku są jednakże zgrzyty, i jeżeli przyjąć modną w USA retorykę, to ktoś chyba powinien złożyć pozew, że firma nie informuje o negatywnym wpływie ekranu na zdrowie użytkownika (ewentualnie, że dyskryminuje osoby ze słabszym wzrokiem).

Pierwszym problemem są odblaski światła. Apple przez chwilę sprzedawało MacBooki Pro z ekranami matowymi (od 2009 bodajże do 2011), obecnie pozwala dodać powłokę matową do stacjonarnego 27-calowego iMaca (za jedyne 1500 PLN), ale w przypadku komputerów przenośnych trwa przy szkle z naniesioną warstwą antyrefleksyjną. Nie zawsze działa ona idealnie, dodatkowo w przeszłości zdarzyły się związanie z nią akcje serwisowe (więcej na stronie Staingate, ewentualnie w Wikipedii).

Myślę, że problem odbić można całkowicie wyeliminować wykorzystując odpowiednią folię, ale… jak dotąd nigdzie nie udało mi się przeczytać profesjonalnego porównania różnych tego typu rozwiązań i nie widziałem żadnego dobrego na żywo.

Czy nie można by nakładać takiej folii w środowisku bezpyłowym już w fabryce?

Kwestią dyskusyjną jest też PWM, używane w tym laptopie poniżej 50% jasności – na laptopmedia nie ma o nim wzmianki, na notebookcheck wspomniano o częstotliwości 118 000 Hz. Jest to bardzo duża wartość (być może dlatego laptopmedia jej nie zauważył) i większość ludzi nie powinna mieć z nią problemów (według niektórych opracowań dolegliwości zdrowotne znikają powyżej 3000 Hz).

Skoro jednak użyto tak wysokiej częstotliwości, to czy oszczędność energii rzeczywiście jest tak duża? Jeżeli nie, to dlaczego Apple w ogóle zastosowało tę technologię w produkcie klasy premium?

Zupełnie innym problemem są oszczędności w projekcie. Nie chcę tutaj otwarcie pisać o planowanym postarzaniu, ale z jednej strony dostajemy jakość marki premium, z drugiej strony widać np. używanie „chyba najtańszej i najbardziej tandetnej tasiemki, jaką dało się znaleźć na chińskim rynku” (problem dotyczył MacBooków z 2016 i 2017 roku, i stał się przyczyną do pozwu zbiorowego)

Acer Swift 1 teoretycznie używa matryc matowych (piszę teoretycznie, gdyż w moim egzemplarzu testowym opisałbym powłokę jako półmatową). Są wykonane w technologii IPS, w stosunku do Apple mają większą powierzchnię (14”), niższą rozdzielczość (1920x1080) i przez to niższe PPI 157, niższą jasność (ok. 250 cd/m2) i gorsze pokrycie barw (+ natywne wsparcie dla kodowania koloru na 6-bitach). W zależności od modelu ekranu dostajemy PWM (albo i nie), różny może być kontrast (mój według notebookcheck.net wynosi 1923:1), możliwe jest nierównomierne podświetlenie albo bardzo sporadyczne wyłączanie się obrazu (to zauważyłem u siebie i mogło być związane ze sterownikami karty graficznej).

Istotne jest w tym, że poprzeczka w segmencie podstawowym została ustawiona wysoko, i choć widoczne są pewne niedociągnięcia (do zaakceptowania w żądanej cenie), to jednym będą one przeszkadzać, a innym zupełnie nie.

Czyżby czas słabych ekranów bezpowrotnie mijał?

Wisienką na torcie jest to, że matryce Swifta powinny charakteryzować się niższym zużyciem energii niż w produkcie Apple. Ten ostatni wniosek można wyciągnąć np. na podstawie testu HP EliteBook 840 G4 (z matrycą o wyższej rozdzielczości osiągał w testach czas pracy na baterii krótszy o ok. 16%) albo tego, że jednym ze sposobów oszczędzania energii w telefonach jest właśnie zmniejszenie rozdzielczości (wtedy mniej jest danych do przetworzenia dla karty graficznej).

A do tego format 16:10 (Apple) różni się od 16:9 (Swift) – całkiem niezłą próbę porównania ilości danych na ekranie zrobił kiedyś ś.p. PcLab.

Co można powiedzieć o innych laptopach z procesorami AMD albo Intel? Potrafią obecnie oferować matryce OLED (wyższe zużycie energii, parametry przewidywane dla rozwiązań microLED) albo o niższym poborze mocy (LPS), lepsze modele dają co najmniej panele 8-bitowe, z pełnym pokryciem barw albo o odświeżaniu wyższym niż 60Hz.

Według mnie – każdy z konkurentów ma coś innego do zaoferowania. Ekrany Apple wydają się mocno wygrywać, ale… nie zawsze bywają najlepsze.

1:1

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie