16 obserwujących
111 notek
141k odsłon
  1499   2

O Apple praktycznie (MacBook Air), granatach w domach, gwałcie, YouTube i innych rzeczach

Ostatnio przyszło mi do zrobienia czegoś w tzw. ekosystemie Apple, i musiałem skorzystać z MacBooka Air. To obiekt westchnienia zapewne sporej części nastolatków i yuppie, o którym powiedziano chyba już wszystko (tak mi się wydaje, choć nie wiem tego na 100%, bo nie jestem nastolatkiem ani yuppie). Laptop z ekranem 13,3 cala jest bardziej masywny niż niektóre 14-calowe laptopy z procesorami x86 (jest zdaje się z taniego aluminium), ma ekran z żywymi kolorami (ciężki do wyczyszczenia i paskudnie łapiący odciski palców), dobrą klawiaturę i bezkonkurencyjny touchpad, do tego gwarantuje pełną ciszę, niezłą wydajność i czas pracy na baterii.

Czy to jednak wszystko?

Dysk i RAM

600GB. Tyle zapisałem na dysku od 6 do 19 grudnia (średnio ok. 50 GB dziennie), i to przy niezbyt dużej ilości operacji (zainstalowanie upgrade systemu do 12.0.1 i 12.1, dodanie X-Code i zrobienie jego upgrade do wersji 13.2 i 13.2.1, zainstalowanie Firefox i wykonanie „trochę” kompilacji niewielkiego kodu).

A co byłoby, gdyby maszyna użyta została do czegoś super obciążającego?

Apple nie podaje parametru TBW nawet dla maszyn profesjonalnych, i jedynie można przypuszczać, że na każde 256GB dysku przypada co najmniej 75 TBW lub 150 TBW. Załóżmy więc, że dziennie zapisujemy 200 GB i robimy tak dzień w dzień (nie są to wartości kosmiczne czy totalnie oderwane od rzeczywistości). Po roku będziemy mieli ok. 73 TB (200 * 365 = 73000 GB). Budzi to pewne obawy, a przynajmniej niepokój z tyłu głowy.

Czy możliwość wymiany kości pamięci nie powinna być zagwarantowana w każdej maszynie? Czy nie powinno wymusić się określania wartości TBW? I czy przy aplikacjach z AppStore na dysk trafia wersja dla ARM i niepotrzebnie równocześnie wydanie dla Intela? (cały czas mnie to nurtuje)

I jest tu jeszcze jedna bardzo ważna sprawa – maszyna miała 16GB, dzięki czemu nie musiała (zbyt często) korzystać z pamięci swap (jest to krytyczne, gdyż w tym roku mieliśmy błędy typu „zajmowanie 40GB” nawet w apkach od Apple).

Zauważyłem, że komputer domyślnie miał skonfigurowane zapisywanie zawartości RAM na dysk w różnych sytuacjach – po wydaniu komendy

pmset -g

zobaczyłem, że przy standby i hibernatemode widać wartości inne niż 0 (wyłączyłem je).

W Firefox zdeaktywowałem cache (w about:config przestawiłem cache.disk.enable i memory.disk.enable na false) i w opcjach dotyczących zapisywania stanu sesji zmieniłem czas (domyślnie co 15 sekund przeglądarka robi zrzut dosłownie wszystkiego, odpowiedzialna jest za to m.in. opcja sessionstore.interval).

Aha, ilość danych sprawdziłem po zainstalowaniu dodatkowej aplikacji smartctl z pakietu smartmontools (dostępna np. z brew):

/usr/local/sbin/smartctl -a /dev/disk0

Tutaj Apple ogólnie powinno dostać pałę z wykrzyknikiem – co to za nowoczesność, że należy oszczędzać ilość zapisów na dysk? I dlaczego sama korporacja ma problem z większymi pakietami z AppStore i instaluje je ludziom po kilka razy? (X-Code).

Ekran

Odblaski są wprost koszmarne. Gdy ktoś dostaje taką maszynę w pracy, to zaczynają się ogromne problemy… gdy ktoś musi pisać aplikacje na taką platformę, to jest tak samo.

Jedyne pocieszenie w tym, że można się podłączyć do zewnętrznego monitora przez przejściówkę albo używać maszyny stacjonarnej (Mac Mini), z drugiej strony czy podobne kwestie nie powinny być uregulowane prawnie?

Wiem, że to, o czym właśnie napisałem, to dzisiaj może kosmos, ale… przy cywilizacji elektronicznej prawo powinno uwzględniać różne takie rzeczy, i zmuszać producentów (szczególnie tych wiodących) do udostępniania również maszyn z ekranami matowymi.

Jeżeli mówimy o skalowaniu, to pojawia się pewien problem – można zmienić rozdzielczość, ale… nie można powiedzieć „chcę, żeby wszystko na ekranie było przeskalowane np. 1,15x” (jak w Windows czy Ubuntu). Jeśli miałbym to porównać do konkurencji, to przecież już w Windows 95 można było sobie ustawić „chcę duży font” (tylko, że tam skalowanie jest niezależne od rozdzielczości, a w świecie Apple wszystko od niej zależy).

Ode mnie pała.

Profesjonalna praca z czymś więcej w praktyce

Inną kwestią jest możliwość używania zewnętrznego ekranu. Obecny Air ma tylko dwa złącza USB-C, i konieczne jest zakupienie odpowiedniej przejściówki / huba. Zdecydowałem się, że w moim wypadku jedno złącze wykorzystywane będzie na kabel ładowania (mieliśmy już do czynienia z sytuacją, że ładowanie przez urządzenie firmy trzeciej uceglało komputer), a drugie na pudełeczko z rozdzielaczem USB / HDMI.

Żeby komputer nie przechodził w sleep po zamknięciu pokrywy, użyłem Amphetamine z AppStore. Jestem w trakcie konfiguracji, i coraz lepiej to wygląda… ale czasami zdarza się, że po starcie komputera muszę odpinać i wpinać jeszcze raz myszkę i klawiaturę na USB (wydają się dostawać napięcie, ale nie działają). Innym problemem jest to, że muszę też ręcznie kończyć i zaczynać sesję w wyżej wymienionym programie.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie