18 obserwujących
102 notki
130k odsłon
  96   1

Czy dzisiaj można jeszcze sądzić za zbrodnie przeciwko ludzkości?

W XX wieku Stalin w ten czy inny sposób doprowadził do śmierci milionów ludzi, jednakże nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwencji. Podobną tragedię wywołał reżim hitlerowski, tu natomiast część z dygnitarzy zaprowadzono na szafot.

Czy w 2022 słowa „zbrodnie przeciwko ludzkości” cokolwiek jeszcze znaczą?

W jakiś przedziwny magiczny sposób na całym świecie rozprzestrzeniła się dziwna choroba (coraz ciężej uwierzyć, że nie jest to wynik pracy genetyków czy też chemików), a rządy praktycznie wszystkich krajów rozpoczęły szereg działań, które przypominają leczenie złamania tabletkami na ból głowy. Miliony zmarły (problemy z sercem i inne, ale również w wyniku nieleczenia innych chorób), a nawet teraz, gdy dane z coraz większej ilości różnych miejsc mówią jasno, że „pewne” preparaty są nieskuteczne, a zapewne i szkodliwe, to dalej wciska się je na siłę (jeszcze do wczoraj była mowa o trzeciej czy czwartej dawce, a teraz przebąkuje się o regularnym używaniu).

I teraz moje pytania – czy działania wielu osób, które zmuszają do eksperymentu medycznego, jak również blokują normalne działania (np. możliwość pracy), nie noszą znamion ludobójstwa? Czy tak masowe niszczenie zdrowia psychicznego nim nie jest? A czy wprowadzanie tak ścisłej kontroli nie jest formą zbrodni przeciw ludzkości? I czy w AD 2022 możliwe jest przygotowanie drugiego procesu w Norymberdze?

Pójdźmy dalej – dużo ludzi nawołuje do „wyrównania” szans, i spowodowania, żeby bogaci oddali biednym, żeby biedni mieli ten sam głos (niezależnie od swojej wiedzy), żeby chronić nas przed pedofilami i terrorystami, itp. itp. Można to różnie nazywać (najczęściej jest mowa o tzw. lewactwie, ale nie tylko), teoretycznie jest to bardzo słuszne, ale… w praktyce sprowadza się do szerzenia idei komunistycznych. Komunizm stalinowski to jednak totalitaryzm był, i na końcu sprowadzał się do ludobójstwa. Zaczynało się od spraw niewinnych, potem były te większe, aż w końcu… tak swoją drogą w „postępowej” Kalifornii (która poniekąd wdraża różne rzeczy) doszliśmy już do tego, że „biedni” ludzie masowo rabują przesyłki przewożone koleją. Co dalej?

Pójdźmy jeszcze dalej – kilka lat w Unii Europejskiej wprowadzono czynnik chłodzący do układów klimatyzacji pojazdów, który w określonych warunkach może stać się szkodliwym gazem bojowym (tymczasem teoretycznie mogłoby być możliwe przygotowanie instalacji ze zwykłym staromodnym dwutlenkiem węgla). Mógłbym zrozumieć, że producenci mają jakiś tam powód technologiczny, żeby nie wdrażać różnych rzeczy (np. tzw. silnika spalinowego LiquidPiston), ale… coraz częściej dochodzimy do tego, że w ilościach masowych serwuje się nam szkodliwe dla zdrowia substancje i technologie. Weźmy pod uwagę „energooszczędne” świetlówki, Spójrzmy na owczy pęd ku elektryfikacji, na butelki PET i mikroplastik, aspartam, i tysiące innych rzeczy. Być może posuwam się zbyt daleko, ale czy to też nie jest forma zbrodni przeciwko ludzkości?

W dzisiejszym czasie cały czas ma miejsce przesuwanie naszej tolerancji na pewne złe zjawiska. Różne grupy robią dwa kroki do przodu, potem łaskawie zgadzają się na zrobienie jednego do tyłu (niektórzy przebąkują, że w ten sposób na stałe „dla naszego dobra” pozostaną ograniczenia, które wprowadzono przy obecności wirusa, a jeżeli nie mówimy o zbrodniach przeciw ludzkości, to wróćmy do tzw. polskiego ładu, który podobno ma być łatany i funkcjonować równoległe ze starym systemem podatkowym, zamiast być natychmiast wycofany).

Tylko czy kogoś to jeszcze obchodzi?

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale