16 obserwujących
149 notek
184k odsłony
  331   0

Chcę kupić zwykły komputer i pograć… A wy narzekacie, że komunizm był nieefektywny…

Upłynął szmat czasu od premiery i uznałem, że czas pobawić się trochę więcej najlepszą najlepszą polską produkcją wszech czasów, czyli Cyberpunkiem 2077 (no dobrze, nie wiem czy najlepszą, ale na pewno najgłośniejszą i najbardziej kontrowersyjną).

Jako że różne opinie krążyły o wersjach konsolowych, zdecydowałem się na wydanie dla PC (dodatkowo konsole są jednak jakieś takie ograniczone i ich specjalnie nie lubię). Dodanie kodu na gog.com było łatwe, proste i przyjemne, i teraz… miałem do wyboru pobranie kilkudziesięciu plików instalacyjnych (dokładnie ponad 30) albo użycie GOG Galaxy 2.0. O tym kliencie krążyły różne opinie, zdecydowałem się jednak zaryzykować. Plik zajmował 1 MB, ale za nic nie chciał się odpalić (wielce mówiący kod 0xc000005). Poguglowałem i okazało się, że istnieje magiczny link, który podaje do „pełnego” instalera. OK, pobrałem, zainstalowałem i zacząłem grać. I choć na początku pojawiły się pewne problemy (np. zawieszało się zapisywanie i obecnie jeśli nie chcę internetu, to muszę go włączyć, ale wyłączyć na ruterze), to całość jakoś sobie radzi na starszym sprzęcie (w niskich detalach).

Refleksja przyszła potem – gdy oglądam filmy Motobiedy i ten narzeka, że w PRL produkowano aż dwa dublujące się dostawczaki (Żuka i Nysę), to zastanawiam się „a jak można opisać kapitalizm?”.

I tak dawno temu ukuto termin „bloatware” – bardziej markowe sprzęty (a więc teoretycznie lepsze) przychodziły z taką ilością reklamowego śmiecia, że wszystkie te „darmowe cudowności” zajmowały 100% zasobów (komputer cały czas mielił dyskiem ewentualnie miał zużycie CPU 100% albo zajęty cały RAM).

Dążenie wielkich korpo do walki z „niedobrymi” piratami doprowadziło do tego, że użytkownikom instalowano rootkity (pamięta ktoś Sony i ich CD?). Różne korporacyjne tematy przerabialiśmy czy też przerabiamy z płytami, potem z muzyką, filmami i innymi rzeczami. I teoretycznie za komunizmu już dwa modele to był urodzaj, teraz jest tego znacznie więcej, ale jak przychodzi do wybrania, to jest tego za dużo albo nie ma z czego wybrać (proponuję na jakimś legalnym VOD znaleźć trochę mniej popularne produkcje).

Przy okazji gry w Cyberpunka pomyślałem, że może warto zacząć powoli myśleć o unowocześnieniu machiny do gier i z ciekawością zacząłem przeglądać różne oferty (żeby zorientować się, na co ewentualnie musiałbym zacząć odkładać pieniążki).

Może laptop gamingowy? Są, ale generalnie w wysokich cenach, do tego odstrasza ich głośne chłodzenie (i nie uśmiecha mi się płacić za baterię albo ekran, no i całą tą miniaturyzację).

Nowy desktop? Skrzynek (nawet gotowych) jest masa, tyle, że są najczęściej ogromniaste. Producentów konstrukcji markowych trzeba by chyba odrzucić (żeby nie było kwiatków jak poniżej), z kolei własnoręczne złożenie to frajda, ale zamienić jedną skrzynką na drugą to żaden deal.


Może więc sama karta graficzna albo nowy CPU do obecnego sprzętu? Graczem zawodowym nie jestem (więc palące się rodzynki w rodzaju RTX4090 Nvidii odpadają), a jak zamieniać, to raz, a dobrze (inaczej po wymianie jednego elementu wziąłbym się pewnie za kolejny, potem za kolejny i kolejny)

OK, może w tej sytuacji mini itx? Tu już lepiej, ale po średnich doświadczeniach ze składaniem na AM4 i x570 pomimo obecności obudów typu Den Case czy Velka 7 z góry dałem sobie spokój (podobne maszyny często wymagają albo chłodzenia wodnego, albo się mocno grzeją i potrzebują ograniczenia TDP do 65W).

A mini PC?

Najczęściej ograniczone również do 65W i mające podobne wady jak laptopy (czasami wręcz wykorzystują ich płyty główne). I choć na YouTube można znaleźć naprawdę malutkie kosteczki (zaś ludzie grają na nich w niskich detalach)


ostatecznie wyszło na to, że musiałbym zewnętrznie dorzucić kartę graficzną na tzw. riserze M2 (mało estetyczne) albo w obudowie Thunderbolt (cena mniej więcej 300 USD, co jest mało opłacalne) albo wybierać zaledwie z kilku modeli.

Tu dochodzimy do modelu HX90G, który wydaje się być idealny – ma prawie wszystko (Ryzen 5900HX, może wkrótce 6900HX, do tego dodatkowa grafika, 2 dyski NVME, chyba też możliwość wyboru karty graficznej i tylko 2,5” do szczęścia brakuje), ale… jest z ciekłym metalem (wcześniejszy egzemplarz HX90 miał problem, gdy wysłano go do jednego z ludzi z YouTube) i nie można go tak sobie kupić w sklepie na rogu (a wsparcie może być jednorazowe).


Tak mnie w tym momencie naszła refleksja, że nie ma nic za darmo, a skoro jest taki urodzaj, to ktoś za to wszystko płaci… i żeby te wszystkie urządzenia produkować, ktoś musi stać przy taśmie w fabryce, trzeba zatruć środowisko, etc. etc.

Gdybym chciał kupić HX90G z Ryzenem 6900HX, to muszę czekać – przez pół roku wiele portali pisało o takiej konfiguracji, a obecnie wszędzie można zobaczyć informacje, że „wkrótce”.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie