Robert Bąkiewicz, polski pogrobowiec Hitlera i Mussoliniego, nie on jeden, zapytuje z troską, nie on jeden, dlaczego jedno wolno a drugiego nie. Postaram się odpowiedzieć. Będę mówił prosto, może zrozumie.
Robert Bąkiewicz @RBakiewicz
Prawda o polskich sądach: Za krzyczenie "a na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści" rok bezwzględnego więzienia - narodowiec. Za nawoływanie do ataków na kościoły, niszczenie miast, za okrzyki wypier..., jeb... nagroda Wrocławia - Marta Lempart https://tokfm.pl/Tokfm/7,103085,27273831,sad-rok-wiezienia-dla-dzialacza-onr-za-wznoszenie-nienawistnych.html…
https://twitter.com/RBakiewicz/status/1410334269478744069
Weźmy przez chwilę wątpliwości i ignorancję Bąkiewicza za dobrą monetę, nie każdy jest intelektualistą. Ponieważ podobne, pełne naiwnego zdziwienia zestawienia tego co wolno i tego co nie wolno, spotyka się tu i ówdzie, zarówno na prawicy jak i na lewicy (Jan Śpiewak) zasługują one na odpowiedź.
Dlaczego więc zrównanie werbalnego ataku na osoby (syjonistów, kimkolwiek by oni nie byli w ideologii neonazistów z ONR) z wulgarnymi, być może, ale nieskierowanymi przeciwko ludziom okrzykami zasługuje na odrzucenie?
Jedną z wersji odpowiedzi znajdziemy w chrześcijaństwie. To koncepcja godności osoby ludzkiej i, szerzej, pojęcia praw człowieka. Nie chrześcijaństwo, czy katolicyzm w szczególności, jednak jest tej koncepcji autorem, ani nie przyczyniło się do jej upowszechnienia. Wręcz przeciwnie, zasługi przypadają myślicielom często świeckim, ateistycznym, to dziedzictwo tak w katolicyzmie odrzucanej Rewolucji Francuskiej i myśli areligijnej:
"Wszelkie prawa przysługują człowiekowi tylko dlatego, że jest osobą. Mają one uniwersalny charakter i każdemu człowiekowi przysługują w równej mierze. Prawa człowieka przysługują każdemu bez względu na treść prawa stanowionego i postępowanie człowieka. Są one niezbywalne, nie można ich utracić czy też zrzec się na czyjąś korzyść, ponieważ istnieją one niezależnie od władz".
Na marginesie, w publicystyce katolickiej kompleks praw człowieka zazwyczaj jest sprowadzany do jednego elementu i jednej tylko wolności. Tamże:
Zgodnie z postanowieniem art. 53 polskiej ustawy zasadniczej wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz jej uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie.
Brak w cytowanym wyżej opracowaniu stwierdzenia, zdawałoby się oczywistego dla wszystkich, że wolność sumienia obejmuje również wolność od przymusu religijnego, od religii jako takiej, prawo do je odrzucenia, a wraz z nią całej religijnej aksjologii.
Brak tam też refleksji historycznej, wzmianki o okrucieństwach wojen religijnych, o nawracaniu mieczem, o gwałtach, przemocy, morderstwach, o ludobójstwach. O całych kulturach zniszczonych w imię "prawdziwej wiary". Domaganie się praw, których odmawiano innym trąci hipokryzją.
Co z tego wynika? Ano, że ani religia jako taka, ani partie polityczne, ani poglądy, jako nie będące osobą ludzką, takiej ochronie nie podlegają. Wręcz przeciwnie, uważa sie, że w zakres praw ludzkich wchodzi wolność od religii i wolność do krytyki religii.
Przy czym może się ta krytyka religii, partii politycznych, przekonań i poglądów manifestować w różny sposób, choćby nawet tymi ośmioma gwiazdkami czy inną ich liczbą w zależności od osobistych przekonań. W imię wolności wyrażania przekonań dopuszczane są różne formy ekspresji
Sumując - ludzi lżyć nie wolno, niezależnie od rasy, etnosu, seksualności. Przysługuje im też przyrodzona wolność, w tym wolność do szczęścia osobistego, miłości i seksu. W konflikcie między między wolnością osobistą a wolnością wyznania pierwszeństwo ma osoba. To znaczy w szczególnym przypadku, że prawo do wyrażenia przekonania, że homoseksualistów należy kamienować, albowiem tak napisano w jakiejś świętej księdze religii, albo "syjonistów" - jak w przykładzie Bąkiewicza - należy wieszać, bo tak nakazuje ideologia Prawdziwych Polskich Patriotów, musi bezwzględnie ustąpić prawu do bezpieczeństwa osób.
Religie, partie, poglądy - a i owszem, tej ochronie nie podlegają. Partię można lżyć, ideologie opisywać w najgorszy sposób, poglądy określać słownictwem rynsztokowy. To wszystko wolno, nie wolno jednak tak traktować kol Bąkiewicza
Nie należy nazywać kol. Bąkiewicza s... (co innego nazistą lub faszystą - skoro identyfikuje się z przedwojennymi polskimi nurtami czy odmianami faszyzmu i nazizmu, co stwierdził sąd po wnikliwym zbadaniu), ponieważ nawet jemu przysługuje godność ludzka, jakbyśmy tego w głębi duszy nie oceniali. Wolno jednak mówić o jego poglądach i organizacji, której służy, że są k... jeśli nie potrafimy określić ich dokładniej, a chcemy dać wyraz naszej odrazie, obrzydzeniu i pogardzie.




Komentarze
Pokaż komentarze (12)