Wydawałoby się, że po lotniczych występach Jana Marii Rokity w obronie obiektów kultu, tzn płaszcza i kapelusza zawołanie "Ratunku, Niemcy mnie biją" jest skutecznie skompromitowane.
Gdzie tam, S24 drży z oburzenia, bo ponoc NIemcy zdemolowali stolice, to znaczy pobili niewinnych warszawiaków, to znaczy akurat uczestnika rekonstrukcji napoleońskiej, to znaczy nie pobili, tylko któryś opluł mundur, po tym jak został werbalnie i fizycznie zaatakowany.
Drży z oburzenia przywódca opozycji:
Jarosław Kaczyński przywołał incydenty, kiedy''niemieccy bojówkarze'' atakowali Polaków z grup rekonstrukcyjnych, przebranych w historyczne mundury. Prezes PiS mówił, że niedopuszczalne jest, by w dniu Święta NiepodległościNiemcy bili Polaków za to, że noszą historyczne mundury, przy bierności policji.
Na S24 pojawiło sie kilka wpisów uczestników MN, w których zapewniają, że nic nie widzieli, nic nie słyszeli i nie mają zamiaru opisywac burd, bo czegoś takiego nie było:
en.wikipedia.org/wiki/Three_wise_monkeys
A jeśłi nawet było, to jako rezultat prowokacji ze strony policji, lewaków i stacji telewizyjnych. A pozatym słusznie się należało.
Skądinąd wiadomo, że kibice, ci najbardziej patriotyczni spośród patriotów z pełnym poświęceniem wynajmowali autokary i tłukli się ponad 300 kilometrów, by dac się sprowokowac. Nie powstrzymywały ich policyjne naloty, niczym bohaterowie "Bliskiego spotkania trzeciego stopnia" albo lemingi Krzysztofa Kłopotowskiegodążyli na miejsce zlotu gwiaździstego. Na szczęście uczestnicy forum kibice.net są mniej wstrzemięźliwi w opisie swych patriotycznych zasług w demolowaniu Warszawy:
http://www.kibice.net/forum/viewtopic.php?f=2&t=19343&start=1240
Szliśmy na spotkanie wszystkich grup rekonstrukcyjnych przed paradą historyczną. Idąc w zwartym szyku, w kolumnie, mijaliśmy grupę około 20 lewaków z Niemiec.
Gdy ich mijaliśmy jeden z nich napluł na kolegę, który szedł w polskim mundurze z okresu napoleońskiego, z roku 1812. Celowo zaczął pluć na mundur! W tym momencie kolega odpowiedział, żeby się uspokoili. Oni coś zaczęli do nas krzyczeć po niemiecku. Doszło do szarpaniny. Wyzywali nas po niemiecku. Pojawiła się policja, poprosiła nas o rozejście się. Posłuchaliśmy, dla dobra sprawy.
Po drugiej Plac Konstytucji, Plac Na Rozdrożu, Bojówki kibiców i innych myszkujące po Warszawie w poszukiwaniu ofiar.
Ale S24 skupia się na tym jednym opluciu i na swoich fobiach i urojeniach.


Komentarze
Pokaż komentarze (130)