Starosta Melsztyński Starosta Melsztyński
36
BLOG

Istnienie ludzkości nie jest konieczne

Starosta Melsztyński Starosta Melsztyński Społeczeństwo Obserwuj notkę 3

Istnienie ludzkości nie jest konieczne. Odczuwamy lęk przed nieistnieniem przyszłych pokoleń, ale jest to lęk fantomowy, nas nie będzie wcześniej, niż ludzkość zniknie, a więc nas to w żaden sposób nie dotyka. Ten lęk nie sprawia również byśmy płodzili 3 dzieci, co najwyżej jedno.

Życie jest procesem homeostazy biologicznej, homeostaza jest (lokalnym) przezwyciężeniem entropii, czyli odwróceniem zasady rozproszenia energii. Nasze, i każde inne życie jest więc uporządkowane, kosztem zwiększenia entropii na zewnątrz.

Oznacza to, że musimy dokonywać stałego wysiłku, wbrew prawom fizyki, by się nie obrócić w chaos. Tym wysiłkiem kieruje mechanizm kary i nagrody - wszystko, co robimy podlega mu. Manifestacją mechanizmu kary i nagrody są ból i przyjemność, i związane z nimi emocje - lęk, strach, zadowolenie.

Kara i nagroda są skuteczniejsze w utrzymywaniu homeostazy, niż sztywne zaprogramowanie, ponieważ pozostawia ostateczną decyzję jak działać w zmieniających się okolicznościach organizmom. Mogą podejmować błędne decyzje, które zmiotą je z planszy lub takie, które dadzą wygraną.

Mechanizm kary i nagrody jest ewolucyjnie wcześniejszy od świadomości i racjonalności wyborów, powoduje, że plemnik dąży do jaja i do penetracji błony komórkowej oraz połączenia swego DNA z dna komórki jajowej, i musi to być dla milionów plemników niesłychana frajda, mimo że na końcu czeka je śmierć. 

Postępują więc wbrew swojemu indywidualnemu interesowi, zamiast przedłużyć bezpieczne istnienie i nie udawać się w awanturę we wrogim sobie środowisku. 

Oczywiście, nic nie wiemy o frajdzie plemnika, podobnie jak nic nie wiemy o przyjemnościach, jakie powodują, że nasze komórki, tkanki i organy dobrowolnie i chętnie podtrzymują procesy życiowe. 

Ale również my, organizmy świadome i postępujące na podstawie racjonalnych kalkulacji lubimy żyć, życie jest dla nas miłe i przyjemne, podtrzymywanie procesów życiowych sprawia nam przyjemność, lubimy jeść i uprawiać seks, jak i inne rzeczy, które nakazała nam czynić natura (Uwaga! Antropomorfizacja natury) i dała nam kultura. 

Stymulują nas dzieła sztuki, muzyka (każdego wedle jego gustu), teatr, literatura. To wynik profesjonalizacji, specjalizacji i industrializacji produkcji kulturowej, która zastąpiła dawną, amatorską działalność niskiej jakości. 

Ostatnie lata przyniosły wykładniczy wzrost produkcji i dostępności masówki kulturalnej. Wystarczy otworzyć telefon, by mieć dostęp do śmieciowej informacji, śmieciowej literatury, śmieciowych filmów i obrazów, śmieciowej debaty. 

Wszystkie one działają jednak na tej samej zasadzie, co fast food, nie można się im oprzeć, chcemy więcej i więcej, nigdy nie mamy dość, z telefonem w ręku spędzamy każdą wolną chwilę, zaniedbujemy obowiązki, zaniedbujemy wszystkie inne, prywatne przyjemności.

Te wysoko przetworzone, śmieciowe produkty kulturalne działają na nas, jak narkotyk, wciągamy je wzrokiem (i czasami słuchem) w każdej dostępnej chwili, pożądamy ich bardziej niż czegokolwiek innego, co istniało do tej pory. 

Kiedy jadę autobusem, metrem, obserwuję zachowanie współpasażerów - olbrzymia większość gapi się w ekrany swoich telefonów, jestem jednym z nielicznych, który gapi się na innych ludzi, albo na widok za oknem. 

Piesi na chodniku gapią się w ekran telefonu. Młodzi siedzą naprzeciw siebie i gapią się w ekran telefonu. Rodzice pchający wózki z dziećmi gapią się w ekran telefonu, niosący dziecko w jednym ręku w drugim trzymają telefon i gapią się w ekran. Ludzie zrezygnowali z wszystkich innych przyjemności, by mieć czas na gapienie się w ekran.

Z wszystkich innych. Być może również z seksu. I z przyjemności, jaką mojemu pokoleniu dawało posiadanie dzieci, rozmowa z nimi, obserwacja ich dorastania, mądrzenia. Ludzkość ma przechlapane. Ale to tylko ból fantomowy, przecież nas nie dotyczy.

Cała nadzieja w mieszkańcach dżungli na pograniczu Brazylii i Paragwaju oraz w mieszkańcach Sentinel. Tylko nie wolno im dać telefonów z dostępem do internetu

Patriotyzm jest ostatnim schronieniem szubrawców. Samuel Johnson    

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo